Lipcowe beGLOSSY w podróży

Jak zwykle przygotowałam ranking kosmetyków z pudełka beGLOSSY, od tych natrafniejszych, do tych, które w moim przypadku sprawdziły się słabo.

beGLOSSY 1. Dynamicznie nawilżający krem o bardzo bogatej konsystencji od Vichy. Na pewno część z was pamięta mój artykuł o kremie Vichy Idealia Skin Sleep na noc dla bardzo niewyspanych mam. Ten krem ma bardzo podobną konsystencję do tamtego, więc tuż po nałożeniu skóra jest lepka, ale krem stosunkowo szybko się wchłania. Jeśli chodzi o nawilżenie, to spełnia swoją rolę w stu procentach. A ja jestem bardzo wymagającą klientką pod tym względem, bo ciągle piję za mało wody, niedosypiam, siedzę w klimatyzowanym pomieszczeniu i jeżdżę klimatyzowanym autem. Do tej pory moja przesuszona, świecąca się twarz była dla mnie zmorą. Ale od kilku dni kiedy testuję ten krem, widzę poprawę. Liczę, że przy dłuższym stosowaniu moja skóra odpowiednio się nawilży i przestanie się świecić jak nie powiem co. 🙂
2. Spray intensywnie nawilżający RAIN DANCE od Artego. Już dziś wiem, że na pewno kupię sobie następne opakowanie. Uwielbiam odżywki do włosów, które są w sprayu, nie trzeba ich spłukiwać, można je aplikować zarówno na mokre jak i na suche włosy, a do tego jeszcze działają. Czyli w moim przypadku nawilżają i wygładzają przesuszone farbowaniem, rozjaśnianiem i wiecznym suszeniem spuszone końcówki. A do tego odżywka nie obciąża włosów i rewelacyjnie pachnie. Szkoda tylko, że to takie malutkie opakowanie. Podobno odżywka przyspiesza również suszenie włosów, ale tego nie zaobserwowałam.

beGLOSSY 3. Puder matujący Pretty Matt od Annabelle Minerals. To pierwszy puder sypki w mojej karierze. Do tej pory używałam tylko pudrów sprasowanych. Ten od Annabelle Minerals wykorzystuję jako wykończenie makijażu. Jestem pod wrażeniem tego na jak długo matuje twarz. Dodatkowo naprawdę nie zapycha porów i fajnie współpracuje z podkładem. Jak dla mnie bomba, choć ciągle nie jestem przekonana do sypkich pudrów. 🙂
4. Płyn micelarny do demakijażu oczu i wrażliwej skóry twarzy 3w1 VICHY. Gdyby nie to, że totalnie zakochałam się w szczoteczce do twarzy Braun i nie używam obecnie płynu micelarnego na co dzień, to ten produkt na pewno znalazłby się w pierwszej trójce tego rankingu. To pierwszy tego typu kosmetyk, po którym nie mam uczucia ściągniętej skóry na twarzy. Dodatkowo dobrze zmywa makijaż z oczu i łagodzi skórę. Poza tym, jak większość kosmetyków w tym pudełku, jest w rozmiarze idealnie pasującym do bagażu podręcznego. Na pewno zabiorę ze sobą w podróż. 🙂

beGLOSSY 5. Olejek kokosowy EFEKTIMA Coconut Miracle. Przykład na to, że dobre kosmetyki wcale nie muszą być drogie. W przypadku tego olejku mogę śmiało powiedzieć, że połowę egzaminu zdał celująco. Nie nadaje się jednak do pielęgnacji moich włosów jak zaleca producent na opakowaniu. Teoretycznie kosmetyk jest przeznaczony do pielęgnacji całego ciała i włosów. I tak jak świetnie poradził sobie z nawilżeniem mojej przesuszonej skóry na nogach, tak z włosami nie poradził sobie w ogóle. Niesamowicie je obciążył, a po zmyciu znów były przesuszone na końcówkach. Dlatego olejek kokosowy do ciała tak, ale do włosów nie.
6. Szampon regenerujący do włosów od Beaver Professional umieszczam na ostatnim miejscu, bo okazał się totalną porażką. Nie dość, że na pierwszym miejscu w składzie zaraz po wodzie jest SLS, a o tym już pisałam na blogu wielokrotnie, to jeszcze ma bardzo rzadką konsystencję i „ucieka” z dłoni, a efekt daje nijaki. Włosy suche, splątane i bez blasku.

Jak zwykle ciekawa jestem waszych spostrzeżeń na temat wyżej wymienionych kosmetyków. Znacie, testowałyście?
A jeśli chciałybyście przetestować ten zestaw, to mam dla was dodatkową niespodziankę. Jeśli zamówicie to pudełko beGLOSSY i podacie kod GLOSSYMLM1 to dostaniecie dodatkowo dwa kosmetyki: ściereczkę Glov i rewelacyjny róż do kości policzkowych w obłędnym kolorze.
Zainteresowane? 🙂

beGLOSSYbeGLOSSY




Strona używa plików cookies. Korzystając z niej zgadzasz się z Polityką cookies.
Akceptuję
x