Metamorfoza kuchni – nasze centrum zarządzania życiem rodzinnym

Kolejny wpis o naszym nowym mieszkaniu. Poprzednie bardzo wam się podobały, dlatego kolejne postanowiłam potraktować bardziej szczegółowo. Artykuł o salonie podzieliłam na dwie części: kuchenną i wypoczynkową. Dziś opowiem i pokażę plany naszej nowej kuchni, która choć mała, będzie spełnieniem moich największych marzeń. Ale od początku…

Od zawsze lubiłam ekresymenty w kuchni. Z gotowaniem średnio było mi po drodze ale z wybuchowymi miksturami jak najbardziej. Już jako mała dziewczynka najbardziej lubiłam kiedy mama dawała mi wolną rękę w kuchni. Miałam taką ulubioną zabawę, która polegała na tym, że mama wystawiała mi na stół kuchenny kilkanaście różnych produktów spożywczych, a ja bezkarnie mogłam je ze sobą łączyć. I tak keczup, mąka, ryż i marmolada lądowały w jednym naczyniu. Na szczęście nikt nie musiał tego jeść. Do dziś pichcenie, mieszanie, ubijanie i wyrabianie to mój kulinarny konik. I choć przez świadomie obrany tryb życia czasu na gotowanie mam jak na lekarstwo, to bardzo lubię to robić. W ogóle gotowanie jako rozrywkę postawiłabym na równi z wyjściem do kina, a gotowanie dla najbliższych porównałabym do zakupu nowej pary butów. 🙂 Naprawdę sprawia mi to ogromną przyjemność choć nie zawsze tak było. W dzieciństwie zdecydowanie bardziej wolałam się stroić. Dziś wprost nie mogę się doczekać mojej nowej kuchni, która będzie spełnieniem wszystkich moich zachcianek i wieloletnich marzeń.

metamorfoza kuchni

Po pierwsze meble

Zdecydowaliśmy się na zabudowę kuchenną, którą przygotuje dla nas stolarz. A to dlatego, że chcemy maksymalnie wykorzystać przestrzeń i mocno spersonalizować nasze kuchenne meble. Wszystko zostało już wcześniej przemyślane. Z racji tego, że kuchnia będzie jednocześnie częścią naszego salonu wiedzieliśmy, że prócz funkcjonalności musi spełniać też walory wizualne, a wręcz dekoracyjne. Dlatego też starannie wybraliśmy umywalkę, baterię kuchenną, która będzie złota oraz ozdobne uchwyty w szafkach. Wszystko co się tylko da ukryliśmy wewnątrz szafek, a ścianę kuchenną zabudowaliśmy pod sam sufit – tylko po to, by jak najlepiej zoptymalizować przestrzeń.

Po drugie sprzęty kuchenne

Tu wybór był bardzo prosty. Zdecydowaliśmy się na firmę, która służyła nam niezawodnie przez ostatnie kilka lat. Mowa o Amice. Tym łatwiej było mi się zdecydować na sprzęty kuchenne tej marki, ponieważ jak wiecie, od pewnego czasu przygotowuję dla Dzień Dobry TVN krótkie filmy z przepisami, a podczas ich realizacji zawsze mam możliwość zapoznania się z kuchennymi nowinkami technologicznymi. I choć mój dotychczasowy sprzęt kuchenny wcale nie był stary, to przez te ostatnie 7 lat technologie kuchenne niesamowicie poszły naprzód. Największą miłością zapałałam oczywiście do piekarnika. Uwielbiam piec ciasta, ciasteczka i wszelkiego rodzaju słodkości. Mój wybór padł na piekarnik do zabudowy Integra ProBaby. Przede wszystkim dlatego, że ten piekarnik ma szereg zabezpieczeń dających poczucie bezpieczeństwa w kuchni. Szczególnie w kontekście przebywających w niej małych szkrabów. Co to za zabezpieczenia? Po pierwsze nienagrzewający się, zimny front piekarnika. Dzięki niemu mały Miecio, a wkrótce również jego brat będą mogli z bliska obserwować piekące się babeczki bez jakiegokolwiek ryzyka. Po drugie blokada drzwi, bo nie każdy dwu czy trzylatek jest w stanie zrozumieć jakie zagrożenie może nieść za sobą otwieranie i zamykanie drzwi nagrzanego piekarnika. Dzięki tej blokadzie będę miała pewność, że tylko osoby upoważnione i wtajemniczone będą potrafiły go otworzyć. Po trzecie prowadnice teleskopowe wyposażone w funkcję STOP. Dzięki czemu możemy mieć pewność, że gorąca blacha nie wypadnie z prowadnic. A dodatkowo piekarnik wyposażony jest też w 15 gotowych programów pieczenia, w tym funkcję wyrastania ciasta w 30st (już czuję zapach tych świeżutkich bułeczek o poranku), elektryczny rożen obrotowy i wiele innych bajerów. Jednym z nich jest na przykład emalia łatwo czyszcząca Easy Clean z której wykonane jest wnętrze piekarnika. Rozwiązanie to wpływa nie tylko na estetykę wnętrza, ale też łatwość użytkowania, ponieważ gładką powierzchnię łatwiej utrzymać w czystości. Poza tym piekarnik jest też wyposażony w system Aqualytic, który umożliwia łatwe i szybkie czyszczenie – wystarczy wlać na dno piekarnika 0,5 l wody, ustawić temperaturę na 90ºC i 30 min lub nalać wodę i włączyć funkcję Clean na wyświetlaczu. Dlaczego wam o tym wszystkim piszę? Bo jestem w niemałym szoku jak technologia piekarników poszła do przodu. Projekty piekarników i kuchni Amica zostały wykonane przez CODE design.

metamorfoza-kuchni-superstyler-3

W naszej kuchni znajdzie się też miejsce na pojemną zmywarkę, mikrofalówkę, bo to jest sprzęt, który obecnie jest bardzo często używany w naszym domu, białą płytę indukcyjną z funkcją łączenia palników (dobre przy dużych garnkach i brytfankach). Będzie też okap ukryty w szafce nad płytą i oczywiście duża lodówka. A wszystko to od Amici.

Po trzecie kafelki

Poświęcam im oddzielny akapit, bo to jest ten element kuchni, na którego wybór poświęciliśmy najwięcej czasu. Chodzi mi o ten niewielki fragment ściany pomiędzy meblami, fachowo nazywany „backsplashem”. Początkowo chcieliśmy zamówić kafelki z filmu „Seks w wielkim mieście 2”. W apartamencie Carrie i Biga były takie piękne opalizujące kafelki kuchenne, która bardzo się nam spodobały. Ich cena oraz czas oczekiwania na nie szybko nas zniechęciły. Drugi typ to były małe kafelki, czyli tak zwana mozaika w srebrnym kolorze, ale nie pasowały do reszty pomieszczenia. Finalnie nasz wybór padł na totalny „misz masz”. Białe kafelki o różnorodnej fakturze. W sumie jest aż 8 różnych rodzajów przemieszanych ze sobą. Z jednej strony nie przytłaczają intensywnym kolorem, z drugiej zaś zwracają uwagę ciekawą fakturą. Dokładnie o to nam chodziło.

A nasze kafelki wyglądają dokładnie tak:

metamorfoza kuchni
źródło Pinterest
metamorfoza kuchni
źródło Pinterest

Po czwarte blaty

Początkowo stawialiśmy na marmur. Oglądając te wszystkie „marmurkowe” zdjęcia na Instagramie wymarzyłam sobie marmurowe blaty w całym mieszkaniu. Finalnie zdecydowaliśmy się na blat łazienkowy i parapety z marmuru. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że marmur źle znosi kontakt z produktami spożywczymi i bardzo szybko się niszczy. Odradzano nam to rozwiązanie dosłownie wszędzie. Dlatego nasz wybór padł na jasne drewniane blaty, które idealnie współgrają ze zlewem i złotą baterią.

Po piąte Gość Specjalny, czyli mobilna wyspa

Jak wiecie raz na jakiś czas na blogu pojawia się przepis kulinarny, a czasem nawet jakiś film z przepisem. Nakręcenie czegokolwiek w takiej kuchni byłoby niemożliwe, bo na wszystkich zdjęciach stałabym tyłem do obiektywu. 🙂 Wpadliśmy więc na pomysł wyspy. Ale okazało się, że przy naszym ograniczonym metrażu musimy zdecydować: albo kanapa w salonie albo wyspa w kuchni. Poszliśmy więc na kompromis. Wymyśliliśmy szafkę na talerze, która będzie na kółeczkach i którą będziemy mogli w łatwy sposób na czas gotowania i przygotowywania przepisów na bloga postawić przed kuchnią. A na co dzień będzie stacjonowała pod ścianą jako komoda na talerze.

Zamieszczam kilka inspiracji takich ruchomych wysp kuchennych, które stanowiły dla nas inspirację:

Na wizualizacji możecie zobaczyć jak zmieni się nasza przestrzeń kuchenna. Podoba wam się?

metamorfoza kuchni

Strona używa plików cookies. Korzystając z niej zgadzasz się z Polityką cookies.
Akceptuję
x