Matko, Żono i Kochanko…

Droga Matko, Żono i Kochanko,
Na wstępie mojego listu pozdrawiam Cię serdecznie. Jestem ciekawa co u Ciebie? Czy zdążyłaś już wyprać tonę brudów zalegających w łazience, czy ugotowałaś już obiad na jutro i pojutrze, czy kupiłaś maluchowi kropelki na katar i czy zawiesiłaś już te nowe firanki. Czy dziecko jest zdrowe i czy On kipi przy Tobie szczęściem? Ech… W Twoim życiu dzieje się tak wiele fascynujących rzeczy. Jest tego tyle, że kiedy On wraca do domu, nie wiesz od czego zacząć, chcąc odpowiedzieć na nurtujące go pytanie: Co dziś robiłaś?

Kochana Matko, bo od Ciebie chciałabym zacząć. Skoro już nią jesteś to znaczy, że teraz to Twoja kluczowa rola w życiu. Jak Ci się podoba macierzyństwo? Powiedz mi, kiedy ostatnio widziałaś się z Żoną i Kochanką? Czy macie jeszcze jakieś wspólne tematy? Co ostatnio zaprząta Twoją zmęczoną, niewyspaną i przetłuszczoną głowę? Kiedy ułożyłaś sobie włosy i ubrałaś sukienkę nie myśląc o tym, czy da się w niej karmić piersią? Kiedy ostatnio zaległaś przed telewizorem robiąc nic, bez najmniejszego wyrzutu sumienia? Jesteś tak silna i tak słaba jednocześnie. Niewyspana, udręczona i zmęczona. Odseparowana od ludzi dorosłych, zdana jedynie na towarzystwo własnego dziecka. Dziecka, które jest Twoja siłą i dla którego, nie wiadomo kiedy, zrezygnowałaś z towarzystwa Żony i Kochanki. Kiedy patrzysz wstecz, nawet nie jesteś w stanie wskazać momentu, w którym straciłyście kontakt. Może to było wtedy kiedy Twoja pociecha ząbkowała, a On postanowił przeprowadzić się na kanapę w salonie? A może wtedy, kiedy stwierdziłaś, że malowanie rzęs jest bez sensu, bo wieczorem przecież trzeba będzie je zmyć, a i tak nikt ich nie będzie podziwiał. Matko, pamiętaj, że drzemie w Tobie ogromna siła. Odkąd bowiem nią jesteś, zyskałaś magiczne moce pozwalające na przenoszenie gór, umożliwiające funkcjonowanie bez snu i dające nieskończoną miłość do Twojego dziecka.

Kochana Żono, nie wiem czy przeczytasz ten list ponieważ rzadko tu bywasz. Wiem, że Twoje miejsce w dużej mierze zajęła teraz Matka. Szkoda, że nie walczyłaś o swoją pozycję. Mam do Ciebie ciche pretensje o to, że wtedy kiedy On oferował nianie i wspólną kolację w Waszej ulubionej knajpce powiedziałaś, żeby się nie wygłupiał, i że lepiej będzie jeśli zostaniecie w domu przed telewizorem. A pamiętasz kiedy proponowałaś mu wspólny weekend poza miastem? Tak jak za dawnych czasów: tylko Ty i On… Czy Jego jedno krzywe spojrzenie naprawdę zniechęciło Cię do walki o wspólnie spędzone chwile. Gdzie Twój czar i błysk w oku? Gdzie te włosy bez odrostu i jędrne, pachnące balsamem ciało? Naprawdę za Tobą tęsknie.

Droga Kochanko, wiem że nie przeczytasz tego listu. Zniknęłaś, ale liczę na to, że kiedyś tu wrócisz i przegadamy wspólnie nie jedną noc. Żałuję, że wcześniej nie byłyśmy ze sobą bliżej, że nie słuchałam Twoich rad, wypowiadanych w dobrej wierze. Być może dziś byłoby mi łatwiej. Zawsze Cię podziwiałam i bardzo mi imponowałaś. Te Twoje haleczki buduarowe i pachnidła nocne. Jak ja chciałam być Tobą. Ale gdzie mi tam do Ciebie. Spójrz na moje zmęczone brakiem snu i kilkunastoma ciążowymi kilogramami ciało. Już nie ma tego blasku co kiedyś. Ta Twoja gracja i Twój dryg do flirtu. Może kiedyś było to też moją domeną, ale to było dawno, więc stało się nieprawdą. Wiem, że masz mi za złe te sprane dresy, które noszę codziennie. Tęsknię za Tobą i bardzo Ci zazdroszczę, że zawsze byłaś sobą.

Muszę kończyć. Dostałam cynk, że na osiedlowym straganie pojawiły się dorodne marchewki. Matko Żono i Kochanko błagam, nie zapominajcie o tym, jaka moc w Was drzemie. Musicie pamiętać, że tylko działając wspólnie każda z osobna będzie szczęśliwa. Pamiętajcie o sobie i dbajcie o siebie nawzajem. Uwierzcie w siebie. Bo jeśli nie Wy, to kto?

macierzyństwo

 




Strona używa plików cookies. Korzystając z niej zgadzasz się z Polityką cookies.
Akceptuję
x