Wołowina – przepis na teriyaki – prosto i orientalnie

Ile razy wracając z pracy rozważaliście czy zamówić do domu chińczyka czy sushi? Mieliście ochotę na orientalną nutkę, ale powiedzmy sobie szczerze… nie tak wielką, aby stać przy garach przez pół wieczoru, a to dopiero po tym jak wymyślicie co i jak i kupicie składniki. Ja osobiście w lodówce mam zawsze kilka butelek orientalnych sosów i idealnie się one przydają kiedy nie bardzo mam czas myśleć co ugotować, a mam ochotę na coś orientalnego. Tak więc dzisiaj przygotowałam prościutki przepis na wołowinę teriyaki. Podana w ten sposób wołowina w sosie na pewno podbije podniebienia smakoszy dań orientalnych.

wolowina-w-sosie-teriyaki-dania-z-wolowiny-szybki-obiad-przepisy-superstyler-5

[quote align=”center” width=”100%”]Wołowinę najlepiej zamarynować wieczór wcześniej (co zajmie mniej więcej 10 minut), ale można również tego samego dnia – najpóźniej godzinę przed smażeniem.[/quote]

Składniki:
(porcja dla 2 osób)

– mięso wołowe gulaszowe – 250grwolowina-w-sosie-teriyaki-dania-z-wolowiny-szybki-obiad-przepisy-superstyler-2
– sos z wołowiny teriyaki (wersja najłatwiejsza = sos z butelki)
– ocet jabłkowy
– czosnek
– papryka – 1 szt
– cukinia – 1 szt
– ryż (u mnie brązowy)
– pieprz
– tymianek
– rozmaryn

Przygotowanie:

1. Mięso kroimy na małe kawałki i marynujemy w: 5 łyżkach sosu z wołowiny teriyaki, 1 łyżce octu jabłkowego, 3 ząbkach czosnku pokrojonego w plasterki, tymianku i rozmarynie. Uwaga, mięsa nie solimy!

2. Cukinię i paprykę kroimy na niewielkie kawałki.wolowina-w-sosie-teriyaki-dania-z-wolowiny-szybki-obiad-przepisy-superstyler-1

3. Na patelni rozgrzewamy mocno tłuszcz, obsmażamy wołowinę. Następnie przykrywamy, podlewamy wodą i dusimy do miękkości. W tym samym czasie gotujemy brązowy ryż.

4. Dorzucamy paprykę i cukinię, dusimy wszystko razem, aż warzywa zmiękną.

Podajemy z ryżem, który możemy ewentualnie posypać kurkumą lub słodką papyką. Tak podana wołowina na obiad sprawdzi się wyśmienicie. Smacznego!

Dorota Bigo

bigo_dorotaDorota Bigo – kocha eksperymentować ze wszystkim, co da się zjeść. Nie uznaje zasad, że konkretnych smaków nie da się połączyć, a jeśli rzeczywiście tak jest musi przekonać się na własnej skórze. Jeśli mogłaby, mieszkałaby koło meksykańskiego targu, gdzie sprzedają papryczki chili. Pasję do jedzenia łączy z zamiłowaniem do fotografowania, a efekty publikuje na SuperStylerze. Zawodowo zajmuje się e-marketingiem, studiowała w Krakowie, Paryżu i Warszawie, co zaowocowało dyplomem z dziennikarstwa.

Strona używa plików cookies. Korzystając z niej zgadzasz się z Polityką cookies.
Akceptuję
x