Tego nigdy ci nie powiem…

Sprowadzasz nas na ziemię w mgnieniu oka, kiedy my sprzeczając się o jakąś bzdurę niepotrzebnie podnosimy głos, a ty zaczynasz krzyczeć tak, jakbyś chciał nas uciszyć. Rozumiesz wystarczająco dużo żebym ja zaczęła się mitygować. W głowie wypowiadam słowa zanim wypłyną z moich ust. Wiem jedno, nigdy nie powiem Ci, że:

Żałuję, że Cię mam. Choć nasze początki były trudne i nie zawsze było mi po drodze z macierzyństwem, to obiecuję Ci, że nigdy nie usłyszysz ode mnie tych słów. Nawet jeśli miałabym szurać nosem po podłodze ze zmęczenia, nawet jeśli cały świat sprzysiężony będzie przeciwko mnie, nawet jeśli tak po ludzku będę Cię miała dość, to i tak nigdy tego nie powiem…

Jesteś moim numerem jeden. Bo owszem – jesteś ważny, ale tak samo jak Twój tata i mój mąż zarazem. Choć nie muszę mojej miłości dzielić na pół, bo to nie działa w ten sposób, to wiedz, że jesteście dla mnie tak samo ważni i za wami dwoma wskoczyłabym w ogień.

Musisz wybrać: mama czy tata. Niezależnie od tego jak będzie wiedz, że nigdy nie zapytam Cię kogo wybierasz, albo kogo kochasz bardziej. To pytanie jest po prostu nie fair nawet jeśli będziesz znał na nie odpowiedź. Nigdy nie każę Ci wybierać.

Nie obchodzi mnie to co myślisz. Choć jestem w stanie wyobrazić sobie dosłownie milion sytuacji, w których Twoje obserwacje nie będą mi po drodze. Wszak wiadomo, że dzieci widzą więcej i widzą wyraźniej. I choćbym miała zagryzać wargi słysząc te wszystkie niewyartkułowane jeszcze poglądy wiedz, że zawsze będę liczyła się z Twoim zdaniem.

Nie takiego życia dla Ciebie chciałam. Bo Twoje życie ma to do siebie, że jest tylko Twoje i nikt nie ma prawa w nie ingerować. Ja jedynie mogę snuć plany i domysły na temat tego, jakim człowiekiem w przyszłości będziesz. Wiedz, że dołożę wszelkich starań by pokazać Ci wszelkie możliwe drogi, ale tę właściwą wybierzesz sobie sam.

Radź sobie sam. Bo choć nie chcę decydować za Ciebie to wiedz, że zawsze będę po Twojej stronie. Choćby nie wiem co. W byciu matką kryje się odpowiedzialność za drugiego człowieka. Choćbym miała Cię ratować z najgorszych opresji  wiedz, że zrobię to bez mrugnięcia okiem.

Albo ja albo ona. Zazdrość o drugą kobietę to jedno z silniejszych i najbardziej zagłuszających rozsądek uczuć. A zazdrość o miłość syna jest bezgraniczna. Wiem jednak, że będę musiała się z nią uporać. Wiem też, że dam radę. Wiem, że za dużo miałabym do stracenia. Poza Tobą przecież też istnieje świat.

A nie mówiłam! Bo sama wiem jak bardzo bez sensu są te słowa. I choć ja słyszałam je setki razy to wiedz, że ty z moich ust ich nie usłyszysz. Bo przecież nie myli się tylko ten, kto nic nie robi. Dlatego rób, działaj, popełniaj błędy i ucz się na nich.

Przez Ciebie mi nie wyszło. Bo nawet jeśli coś mi kiedyś nie wyjdzie, to winy szukać będę tylko w sobie. A na pewno nie w tym, że Ciebie mam.

Twój ojciec to drań. Bo choć Twój ojciec i mój mąż to jedna osoba to wiedz, że tak naprawdę te dwie role nie muszą iść w parze. Można być przecież świetnym kucharzem i słabym kierowcą. Bez względu na to jak będzie, ocenę Twojego ojca pozostawię Tobie. Ja zajmę się tylko mężem.

Choć masz dopiero 1,5 roku, już dziś wiem że wychowanie dziecka to trudna sprawa. Jest pewnie jeszcze wiele rzeczy, których nigdy Ci nie powiem. One wyjdą w praniu. Jeszcze więcej jest tych, które chciałabym Ci powiedzieć. Ale na wszysto przyjdzie czas…

wychowanie dziecka




Strona używa plików cookies. Korzystając z niej zgadzasz się z Polityką cookies.
Akceptuję
x