MamyBiznes: Sleepee

Agnieszka i Kasia to dwie mamy, których odwaga może być motywacją dla innych. Po urlopie macierzyńskim nie wróciły na bezpieczne posadki do korporacji. Postanowiły zawalczyć o własny biznes i o dobry sen naszych maluszków. Jak im to wyszło? Niech opowiedzą same…

sleepee

Co takiego robicie?

Pomagamy rodzicom oraz ich maluchom uporządkować kwestie związane z ważnym aspektem naszego życia – snem. Nasze produkty to niestandardowe, nietuzinkowe i niszowe na naszym rynku akcesoria, które po pierwszym zastosowaniu okazują się niezbędnikiem kazdego rodzica, a tym samym ich maluszka 🙂

Skąd pomysł na biznes?

Z naszych własnych doświadczeń jako mam dziewczynek i chłopców. Jak widzicie mamy pełen przekrój. 🙂 Każdy przyszły rodzic boi się dwóch rzeczy: tego czy dziecko będzie zdrowe, a chyba w drugiej kolejności czy będzie spać. Wyobrażenie nieprzespanych nocy doprowadza nas do paraliżu i w tym pomagamy my, jako Sleepee. Za pierwszym razem ja jako mama chłopca nie byłam aż tak świadomym rodzicem jakim jestem teraz, od kiedy mam córeczkę. Razem z Kasią i jeszcze jedną bliską koleżanką z dawnej pracy byłyśmy w ciąży mniej więcej w tym samym czasie. Po przyjściu na świat trzech dziewczyn wciąż siedziałyśmy na telefonie i wymieniałyśmy doświadczenia. Ja miałam większego farta: moje dziecko było śpiochem, ale córka Kasi wręcz przeciwnie. I zaczęło się szperanie w Internecie, wprowadzanie w życie babcinych rad, spotkania ze specjalistami, czytanie książek i szukanie niestandardowych rozwiązań. Więc cel był taki żeby pomóc sobie ale i uświadomić innym rodzicom, że na to jak będzie wyglądał odpoczynek naszych pociech (i nie oszukujmy się  –  nasz 🙂 ) mamy realny wpływ. Kolki, zęby oraz „może jest głodna/głodny”  to naprawde nie jedyna przyczyna nieprzespnaych nocy… 🙂

sleepee

Od kiedy to robicie?

Firma wystartowała pod koniec lipca tego roku, ale przygotowania trwały ponad rok. Mając malutkie dziecko, drugie w domu oraz rodzinę i masę obowiazków z tym związanych nie jest to łatwe.

Kto Was najbardziej wspierał i motywował?

Najbardziej motywowała nas wizja wrócenia do korporacji, bycia zależnym od humorów naszych szefów, konieczności stania w codziennych korkach itp … 🙂 My same dla siebie byłyśmy także siłą napędową, ale nie mozemy także zapominać o naszych mężach, którzy poprzez wbijanie szpilek także pchali nas do działania. 🙂

Czy dzieci były motywacją czy raczej przeszkadzały w przedsiębiorczości i kreatywności?

🙂 I jedno i drugie. To dzięki nim, a szczególnie dzięki Adelce, która śpiochem nie była powstał pomysł. Trudno jednak mówić o kreatywności jak dziecko pluje na Ciebie marchewką, jak po zmianie pieluchy musisz je kąpać bo załatwiło się, delikatnie mówiąc, po pachy itp. Kreatywność wówczas trochę zanika, ale tak naprawdę gdyby nie one – nasze dzieci – nie byłoby tego biznesu. Więc one są motywacją, aby było lepiej nam, a przy okazji wszystkim dzieciom i ich rodzicom, którym Sleepee będzie pomagać.

Kto jest dla Was biznesowym wzorem?

Nie mamy jednego konkretnego wzoru, na którym się opieramy. U wielu widzimy coś co nam sie podoba: czy to startegia dotarcia do klienta, czy rozwiniecie biznesu internetowego, czy silna pozycja kobiety w danym przedsiębiorstwie. Ale przykłady mamy pod ręką: Wy, siostra mojego męża, która prowadzi bardzo dobrze prosperującą firmę z branży infromatycznej itd. Takie inspiracje są wokół nas. Natomiast jeśli mamy wymienić jakieś firmy to od razu na myśl przychodzi nam obrazek, na który sie natknęłyśmy przygotowując sie do odpalenia bizensu – załączamy… 🙂

sleepee

Zawsze gdy mamy opóźnienia w dostawie, gdy kolejny miesiąc nie mozemy znaleźć tkaniny, która spełnia nasze standardy, a produkt nie spełnia naszych wymogów i zaczynamy czuć, że za chwilę łzy z bezsilności popłyną, przypominamy sobie, że najwięksi też zaczynali w przysłowiowym garażu, jak Steve Jobs!

Czyli: każdy kiedyś był startup’em, nikt nie miał łatwo! 🙂

Z którego swojego projektu jesteście najbardziej zadowolone?

Najważniejsza jest misja, którą będziemy konsekwentnie realizować i która przyświecała od poczatku naszemu projektowi. Nie zależało nam tylko i wyłącznie na sprzedaży produktów. To bardziej oferowanie rozwiązania na problemy, które mają rodzice. Jesteśmy bardzo zadowolone z wszystkich dotychczasowych produktów, nie mamy faworyta. Kilka nowych jest też w drodze 🙂

Dodatkowo chcemy aby w przyszłości myśląc o śnie dziecka, przychodziła Ci na myśl firma Sleepee. Od poczatku działalności kładłyśmy na to największy nacisk. Uświadamianie rodziców co to jest sen, jak można go uporządkować, z jakich faz się składa. Stąd na naszej stronie obecność zakładek „wszystko o śnie” oraz „opinie specjalistów” – na bieżąco poruszamy tam kwestie z tym zwiazane.

Napisz jedno zdanie, które Was określa

Tylko zdeterminowani osiagają sukces  – to nasze motto!

sleepee

To teraz parę słów o Waszych produktach. Na czym polega ich wyjątkowość?

Wydawać by się mogło, że większość rodziców wie o tym, że dzieci lubią być otulane. Przypomnijcie sobie co zrobiła położna, kiedy Wasze maleństwo pojawiło się na świecie? No właśnie: otuliła w kocyk czy pieluchę! 🙂 Po to, by zapewnić dziecku zbliżone warunki do tych, które zna z brzucha. Beciki, rożki, chusty do owijania, otulacze zrobione z kocyków – to wszystko od lat funkcjonuje na naszym rynku. Problem w tym, że nawet niemowlak potrafi się „wywinąć”. A przecież małe dziecko podobno „leży tak jak się je odłoży” 🙂 Tak niestety nie jest. Otulacz First Step to nowoczesna wersja becików stosowanych już przez nasze babki. Dzięki suwakowi mamy pewność, że dziecko się nie rozkopie, a 92% bawełny i dodatek 8% elastanu zapewnia odpowiednie otulenie, ale także nie ogranicza ruchów dziecka. Dwustronny suwak daje wygodę w użytkowaniu otulacza nawet w nocy. Nie trzeba go rozwijać jak w przypadku np. koca aby zmienić pieluszkę. Wystarczy rozpiąć suwak od dołu, przewinąć maluszka i pozwolić mu dalej spać. Sprytne co?

sleepee

sleepee

Kolejny produkt to gniazdko niemowlęce. Gdy zobaczyłyśmy podobny produkt na zachodzie gdzie jest bardzo popularny to zakochałyśmy się w nim od razu. Pierwsza myśl: „matko!!! Dlaczego wcześniej nie wiedziałyśmy o jego istnieniu”? Skończyłoby się obkładanie malucha poduszkami, kiedy leży na łóżku, nie trzeba by było dźwigać gondoli czy łóżka turystycznego gdy idziemy na noc do dziadków czy znajomych. Dodatkowo maluszek może być z Tobą wszędzie: jak gotujesz, jak bierzesz prysznic czy jeśli śpisz z dzieckiem w łóżku, masz pewność, że nie grozi mu przygniecenie. Jeśli chcemy przyzwyczaić malucha do spania we własnym łóżeczku wstawiamy tam gniazdko i sznurkami regulujemy jego otulenie. Im mniejsze dziecko tym bardziej ściągamy sznurki aby zapewnić mu poczucie bezpieczeństwa. Mówiłyśmy już, że dzieci lubią być otulane i do tego dążymy. 🙂

Dzięki wyjmowanemu materacykowi i przepuszczającej powietrze gąbce zapewniamy naszemu maluchowi maksimum komfortu i wygody, a dla nas stanie się to gadżet wręcz niezbędny. Szkoda, że my o nim nie wiedziałyśmy przed tym jak kompletowałyśmy wyprawkę dla naszych maluchów.

sleepee sleepee

Strona używa plików cookies. Korzystając z niej zgadzasz się z Polityką cookies.
Akceptuję
x