Jak dziś skomponowałabym wyprawkę dla dziecka

Długo chodził mi po głowie taki artykuł, bo im dłużej jestem mamą, tym bardziej widzę jak niewiele do bycia nią jest tak naprawdę potrzebne. Kiedy byłam w ciąży, nosząc pod sercem Miecia, już od trzeciego miesiąca planowałam wyprawkowe zakupy. Dlaczego od trzeciego? Bo po tym, jak straciłam pierwszą ciążę w 11 tygodniu chciałam przeczekać ten pierwszy czas. A że ciąża rozwijała się prawidłowo na pulpicie komputera utworzyłam folder z tabelą, którą nazwałam „Wyprawka dla Antosia” – no bo przecież Miecio miał być na początku Antkiem, a dopiero na drugie imię miał mieć Mieczysław. Ostatnio trafiłam na tę listę i roześmiałam się w duchu. Gołym okiem widać było, że to lista mamy, która spodziewa się pierwszego dziecka. Dziś wyglądałaby zupełnie inaczej…

Dlatego przygotowałam Wam trzy listy. Pierwsza to rzeczy, które są absolutnie potrzebne. Druga to lista z rzeczami, które mogą się przydać, ale nie zawsze i nie każdej mamie. Trzecia zaś to lista, w mojej opinii, wymysłów dzisiejszego świata.
Moje podejście do tematu w dużej mierze zmieniło się po tym, jak urodziłam Zyzia o 8 tygodni za wcześnie. Z wyprawki nie miałam jeszcze absolutnie nic. Żadnego wózka. Łóżeczko stało w piwnicy i czekało na skręcenie. Miałam jedynie ubranka po Mieciu i przeświadczenie, że jakoś dam radę. Jestem ciekawa, czy zgodzicie się z moją poniższą listą i z moimi spostrzeżeniami.

Lista #1: naprawdę potrzebne
Tę listę sporządziła dla mnie położna na oddziale neonatologicznym, kiedy urodził się Zyzio.
Drugiego dnia po tym jak przyszedł na świat podeszła do mnie i powiedziała: „Pani pisze: przynieść z domu chusteczki nawilżane, pieluszki dla najmniejszych dzieci, krem na odparzenia i najmniejsze ubranka jakie pani ma. I z perspektywy czasu uważam, że ta lista opisuje to, czego w pierwszej chwili potrzebuje każda mama.
Absolutnie nie wyobrażam sobie macierzyństwa bez pieluch jednorazowych i nawilżanych chusteczek. Szacun wszystkim mamom, które walczą z wielorazowymi pieluchami. Wiem, że pewnie się da, ale ja jestem z tych, co to nie lubią wymyślać koła od początku.
Zyzio przez pierwsze dwa tygodnie, które spędził w szpitalu nie był kąpany. Przemywano go jedynie chusteczkami nawilżanymi. Pierwszą kąpiel zaliczył dopiero po powrocie do domu. Wanienka? Przez pierwsze 4 miesiące kąpaliśmy go w umywalce, a później przesiadł się do dużej wanny. Daliśmy radę bez niej choć przy Mieciu mieliśmy turbo wanienkę wbudowaną w komodę, którą możecie zobaczyć tu (klik).
Do listy Pani Położnej dopisałabym jeszcze jakiś delikatny produkt do mycia ciała i włosów dziecka, najlepiej jeden do wszystkiego, bo wygodniej. I to są te rzeczy, które realnie przydają się w pierwszych dobach z dzieckiem. Owszem, im dalej w las, tym więcej potrzeb, ale dziś na pewno nie szalałabym tak z zakupami. Poza tym nasza dziecięca szafka kosmetyczna obecnie też wygląda inaczej niż 4 lata temu. Wtedy stało na niej całe mnóstwo dziwnych kosmetyków, z których większości nigdy nie wykorzystałam. A dziś? Emulsja do mycia ciała i włosów, chusteczki nawilżane, balsam do ciała (ale używany tylko wtedy, gdy zaistnieje potrzeba) i tyle. Wszystko załatwiamy jedną marką i jest to znane wam już Baby Dove. U chłopaków świetnie się sprawdza, nie uczula, nie szypie w oczy, wspaniale radzi sobie z potrzebami dziecięcej skóry. Ten temat mam odhaczony i nie muszę kombinować.
Czy dorzuciłabym coś jeszcze do tej listy? Wózek, ale u nas i tak był potrzebny dopiero po miesiącu, ponieważ przez pierwszy czas nie mogliśmy wychodzić z domu z wcześniakiem. Ale ogólnie nie wyobrażam sobie życia bez wózka. Tyle że dziś, nawet jeśli kupiłabym nowy wózek, to gondolę dokupiłabym używaną, bo gondola jest tylko na kilka pierwszych miesięcy (u nas to zawsze były 4 miesiące), więc rzadko bywa zniszczona, a można ją kupić w serwisach aukcyjnych lub z rzeczami używanymi za grosze.
Do listy rzeczy bardzo potrzebnych dorzuciłabym jeszcze fotelik samochodowy, jeśli w domu jest samochód. Nie wyobrażam sobie żeby dziecko przewozić na rękach. Kupując kolejne foteliki wybierajcie te montowane tyłem do kierunku jazdy najdłużej jak się da. Dlaczego? O tym przeczytacie tu (klik). A jeśli kupujecie używane to pamiętajcie, że każdy fotelik ma datę ważności i nie może być powypadkowy.

Kąpiel rok temu…

jak często kąpać dziecko

Kąpiel dziś…

wyprawka dla noworodka

Strona używa plików cookies. Korzystając z niej zgadzasz się z Polityką cookies.
Akceptuję
x