Ciocia Dobra Rada

Pamiętacie artykuł o dotykaniu brzucha ciężarnej i moje niezadowolenie z tym związane? Tamta sytuacja to pikuś w porównaniu z troskliwymi poradami wszystkich kobiet, przypadkowo spotykanych w rozmaitych sytuacjach, przez ostatnie trzy miesiące.

Okazuje się, że duża część kobiet, która miała kiedykolwiek do czynienia z małym dzieckiem, uzurpuje sobie prawo do prawienia morałów młodej, nieopierzonej matce. Takie sytuacje zdarzyły mi się dosłownie wszędzie! W kolejce w supermarkecie, podczas spacerów, w kolejce do lekarza,  przymierzając buty w skepie, w restauracji podczas posiłku  czyli wszędzie tam, gdzie przez te krótkie trzy miesiące zdążyłam zabrać Miecia. Najczęstszą uwagą, a raczej „troską” jaką słyszę jest stwierdzenie, że „on na pewno jest głodny”. Ta uwaga jest niezależna od pory dnia oraz miejsca.

Okazuje się, że duża część kobiet, która miała kiedykolwiek do czynienia z małym dzieckiem, uzurpuje sobie prawo do prawienia morałów młodej, nieopierzonej matce.

Nieważne, czy Miecio cichutko zakwili czy bezceremonialnie rozedrze się wniebogłosy, a nad jego wózkiem wiszą już co najmniej trzy siwe głowy (niestety ilość udzielanych rad młodym mamom jest wprost proporcjonalna do wieku), których największym zmartwieniem jest szczęśliwe życie mojego dziecka. Owe siwe głowy martwią się również o zdrowy „kręgosłupek” mojego syna, poprawiając jego pozycję w foteliku samochodowym, o jego odparzenia na pupie oferując pomoc w przewinięciu, czy o rodzaj ubioru oferując swoje okrycie wierzchnie tylko po to by ogrzać moje roznegliżowane czy za cienko ubrane dziecko.

wtrącanie się w wychowanie dziecka

Okazuje się, że nasze społeczeństwo SuperExtraNianiami stoi. Wszystkie one znają się dosłownie na wszystkim i niepytane, czując powołanie niczym Mary Poppins, muszą podzielić się z młodą mamą tajemną wiedzą, o odpowiednim obchodzeniu się z jej dzieckiem. Wtrącanie się w wychowanie dziecka to istna plaga. Drogie SuperExtraNianie: dajcie naszym dzieciom swobodnie popłakać w parku, niech ćwiczą małe płucka. Zapewniamy, że nie jest im ani zimno ani nie są głodne. Płaczą ponieważ jest im przykro, że wtrącacie nos w nie swoją pieluchę!




Strona używa plików cookies. Korzystając z niej zgadzasz się z Polityką cookies.
Akceptuję
x