Remont łazienki – zobacz, co nam z tego wyszło

To jedyne pomieszczenie, które ucierpiało podczas remontu. Może nie tyle ono, co my, musząc zrezygnować z dotychczasowego komfortu. Do tej pory bowiem była ogromna. Nieprzystająca do 60 metrowego mieszkania. Dlatego postanowiliśmy ją zdecydowanie skrócić. Najbardziej oberwało się wannie, bo z długiej na 170 cm ostało nam się zaledwie 150 cm, na których najbardziej stracił #TataNowejEry. Ale dzięki skróceniu łazienki zyskaliśmy sporą garderobę z oknem. Coś za coś…

Skoro mała, to musi być jasna

Nie chciałam kombinować z kolorami w łazience. Wiedziałam, że będzie niewielka, więc chciałam, by była możliwie najjaśniejsza. Dlatego dominuje w niej  biel. Jedynym ciemniejszym elementem jest „drewniana” podłoga. Dałam tu cudzysłów, bo oczywiście są to kafelki. Drewno w łazience, przy dwójce małych dzieci zupełnie by się u nas nie sprawdziło. Na początku bardzo się jednak opieraliśmy, bo baliśmy się, że kafelki imitujące drewno wyjdą tandetnie. Okazuje się jednak, że obecnie można tak „podrobić” drewno, że wiele osób nabiera się na tę naszą „drewnianą” podłogę.

Mnóstwo faktur

Czytacie nas i wiecie, że u nas nie może być nudno. Kiedy więc zdecydowaliśmy się na jeden kolor, to postanowiliśmy zaszaleć z fakturami. Dlatego na przykład blat w łazience jest marmurowy. Z tym blatem to też była ciekawa historia. Otóż chcieliśmy mieć marmury wszędzie. W kuchni również. Spece od kamienia wybili nam ten pomysł z głowy. Powiedzieli, że łazienka to maksimum na jakie możemy sobie pozwolić. Rozlana kawa na marmurze, czy sok z cytryny to „śmierć” dla takiego blatu. A w łazience mniej jest takich substancji, które mogłyby działać szkodliwie (a i tak już mamy kilka pamiątkowych plam po tłustych kremach). Na szczęście są już na rynku dostępne preparaty do konserwacji i czyszczenia naturalnego kamienia.

remont łazienki

Na obudowę wanny wybraliśmy białe kafelki – heksagony. Na ścianie wypukłe kafelki o nazwie „metro”, które nawiązują do tych z londyńskiego czy paryskiego metra. A do tego trzy kaktusy nad wanną. Wypatrzyłam je na Instagramie i wiedziałam, że muszę je mieć. Sprowadzenie ich do Polski trochę trwało, a później okazało się że nie są tak idealne jak na zdjęciach (kolor tła jest innym odcieniem bieli niż sam kaktus). Mimo to bardzo je lubię. Do tego białe szafki.  Takie same jak w sypialni czy w przedpokoju. W prawie całym mieszkaniu zdecydowaliśmy się na jeden sznyt mebli, w stylu glamour z takim samym „filongiem”. Tylko uchwyty różnią poszczególne pomieszczenia. Wybrany przez nas styl podkreślają przysufitowe listwy o sporym profilu.

remont łazienki

remont łazienki

Funkcjonalność przede wszystkim

Za wanną powstała trzypoziomowa wnęka na kosmetyki do kąpieli, bo miałam dość poustawianych na rancie wanny szamponów i płynów. Wszystkie szafki w łazience są nadzwyczaj płytkie. Mają jedynie 15 cm głębokości. Dlaczego? Po pierwsze, żeby nie zabierać miejsca, po drugie żeby mieć porządek. Miałam już serdecznie dość ustawiania kosmetyków w pięciu rzędach, z czego te ostatnie nigdy nie były używane. W szafce schowały się też dodatkowe kontakty do ładowania golarki czy szczoteczek elektrycznych, oraz pokrętło i włącznik od podgrzewania podłogi. W szafce pod umywalką ukryliśmy pralkę, a w szufladzie dzielony kosz na brudną bieliznę.

 

Pokrętło od nastroju

Muzyka w łazience to był pomysł Janka. Trochę oponowałam, bo dla mnie to był zbędny wydatek. Dziś mu za to dziękuję, bo dodatkowe nagłośnienie zamontowane w ścianach na stałe skutecznie zagłusza płacz dzieci podczas gdy mama ma relaks. 😉 A tak serio: muzykę puszczamy ze smartfona prosto do zestawu kina domowego w salonie, z którego w ścianie pociągnięte są przewody głośnikowe do łazienki. Pokrętłem w ścianie jedynie robimy głośniej lub ciszej, a piosenki zmieniamy w telefonie. Dwa małe głośniki pod sufitem idealnie rozprowadzają dźwięk po łazience i są odporne na parę wodną. Jan Słucha chamskiego dicho z rana, a ja romantyczne ballady wieczorem. W tym czasie w salonie można słuchać czegoś zupełnie innego lub np. grać na konsoli czy oglądać telewizję.

Złoto

To motyw przewodni całego mieszkania, więc musiał się znaleźć również tu. Złote są baterie i złote są uchwyty w szafkach. A dodatkowo sami przerobiliśmy lustro na lampę sufitową, również złotą. Kinkiety nad umywalką również są złote, a do tego kupiliśmy okrągłe żarówki edisonowskie. Złote są też drobne dodatki takie jak: kosz na śmieci, uchwyt na papier toaletowy, szczotka do WC, czy wieszaki na ręczniki. Nawet szlafroki i ręczniki mają złote motywy. A! Zapomniałabym o najpiękniejszym złotym motywie w łazience: grzejniku. Zdecydowaliśmy się na niego, mimo że początkowo miał być biały. A dodatkowo wybraliśmy wariant, który działa zarówno wtedy kiedy centralne jest włączone, ale można go też podłączyć do prądu poza sezonem grzewczym, by na przykład wysuszyć ręczniki.

lampa słońce

remont łazienki

remont łazienki

Dyskretne podświetlenie

Pod jedną z szafek w łazience zamontowaliśmy panel oświetlenia ledowego. Dyskretne, niezbyt mocne światło idealnie sprawdza się w nocy. Kiedy wstajemy odcedzić kartofelki, a niekoniecznie chcemy się rozbudzać, włączając górne oświetlenie. Patent rewelacyjny. Polecamy!

remont łazienki
Oświetlenie LED
remont łazienki
Oświetlenie górne
remont łazienki
Oświetlenie nad lustrem – żarówki Edisona

Wreszcie są!

Całość zamykają drzwi ze złotą klamką. Dosłownie. Doceniamy je podwójnie, bo czekaliśmy na nie ponad 3 miesiące, posiłkując się foliowymi drzwiami na suwak. Ale w końcu są. Dzięki czemu nasza łazienka jest już kompletna.

remont łazienki

remont łazienki

Strona używa plików cookies. Korzystając z niej zgadzasz się z Polityką cookies.
Akceptuję
x
Przeczytaj poprzedni wpis:
kosmetyki koreańskie
Kosmetyki koreańskie – hit czy kit?

O kosmetykach koreańskich najwięcej dowiedziałam się… w Nowym Jorku. Tak się złożyło, że podczas całego wyjazdu dzieliłam pokój z Karoliną...

Zamknij