Metamorfoza salonu

O naszej nowej kuchni pisałam parę dni temu. A teraz zabieram się za drugą część tego samego pomieszczenia. Bo jak już wam wcześniej pisałam, kuchnię połączyliśmy z salonem. Jaki będzie? Jasny choć zdecydowany w kolorach. Niewielki, choć pomieści wszystko, co potrzebne. Spójny, choć podzielony na dwie części. Ciekawi?

Po pierwsze jadalnia

Tuż przy oknie stanie okrągły stół z krzesłami. Ten stół to osobna historia, więc pozwólcie, że jemu poświęcę oddzielny tekst. Wszak wiadomo, że najlepsze imprezy toczą się zawsze w kuchni, a najważniejsze decyzje zapadają przy kuchennym stole. Część jadalniana zostanie wydzielona z przestrzeni salonu na dwa sposoby. Po pierwsze fakturą ściany. Bo choć cała będzie biała, to w części gdzie będzie stał stół będzie pokryta… drewnianą klepką ułożoną w kształt heksagonów. Dokładnie taką samą, jaką układa się na podłogach tyle tylko, że zostanie ona pokryta białą farbą. Firma, która będzie nam układała tę klepkę była nieco zdziwiona, że zamiast na podłodze tym razem ułożą ją na ścianie. Dodatkowo salon podzieli nasza kanapa, która stanie plecami do stołu. Co ważne, kanapa będzie mobilna na tyle, by móc ją przestawić w dowolne miejsce w salonie.

metamorfoza salonu

Po drugie idealny punkt widokowy dla dzieci

Postarałam się również o dwa perfekcyjne punkty obserwacyjne dla moich szkrabów. Miecio nieustająco lubi siedzieć w krzesełku, w którym spożywa posiłki, lepi ludki z ciastoliny czy ogląda książeczki. Uwielbia swoje krzesełko, bo z niego widzi najwięcej. Dlatego w nowym mieszkaniu zadbałam też o idealny punkt widokowy dla Miecia i jego młodszego brata. Z poprzednich artykułów wiecie już, że lubuje się w meblach funkcjonalnych. Szczególnie takich, które rosną razem z dziećmi. Podobnie jak w przypadku sypialni mój wybór padł na produkty Stokke, które w kwestii krzesełek dla dzieci jest po prostu bezkonkurencyjne. Zdecydowałam się na dwa krzesełka Stokke Steps, jedno z leżaczkiem, a drugie w siedziskiem dla starszego dziecka.

metamorfoza salonu

metamorfoza salonu

 

Co mnie w nich urzekło prócz funkcjonalności? Przede wszystkim to, że nie są zbyt „dziecinne” w formie i idealnie sprawdzą się w naszym jasnym salonie. Białe siedziska i drewniane nogi idealnie pasują do koloru stołu w jadalni. Jak już wspomniałam to krzesełko rośnie razem z dzieckiem, a mi dzięki temu odpada zakup dodatkowego leżaczka oraz zmartwienie gdzie też miałabym go postawić. Wszak nasze 60 metrów kwadratowych nie jest z gumy. 🙂 Leżaczek może też funkcjonować niezależnie, postawiony na podłodze. Jest w 100% bezpieczny, i przystosowany do korzystania od pierwszych dni życia dziecka.

metamorfoza salonu

Co ważne, krzesełko ma regulowany podnóżek oraz moduł do karmienia dziecka. Dzięki czemu służy od pierwszych dni życia nawet do 10 lat. Czyli kupujesz raz i korzystasz przez całe dzieciństwo. Sprytne co?

metamorfoza salonu

Po trzecie wygodna kanapa w bardzo „męskim” kolorze

Po tapecie w różowe flamingi przyszedł czas na różową kanapę w salonie. Co ciekawe, ten kolor to nasza wspólna, rodzinna decyzja. Kiedyś gdzieś zobaczyliśmy taką kanapę i nas zauroczyła. Warto wspomnieć o tym, że postanowiliśmy dać drugie życie naszej ukochanej i baaaardzo wygodnej kanapie, która służyła nam do tej pory. Dlaczego? Bo ma ładny kształt, mieścimy się na niej wszyscy, jest wygodna i do tego ROZKŁADANA. Szukając czegoś nowego w Internecie trafialiśmy na sofy albo ładne albo rozkładane. Stąd decyzja o ponownym obiciu naszej wysłużonej kanapy.

metamorfoza salonu

Po czwarte kino domowe

Prócz dobrego nagłośnienia, w które Janek zainwestował parę lat temu podczas tej metamorfozy doszło coś jeszcze. Co to takiego? Rzutnik zamontowany na stałe na suficie oraz wysuwany z sufitu, rozwijany ekran. Ktoś pomyśli: zbędny gadżet. A ja wiem, że to prawdziwe spełnienie marzeń mojego małżonka i Miecia, który jeszcze nie wie, że ma takie marzenie. Bądźcie spokojni – zaprosimy was na seans. 🙂

Po piąte funkcjonalna szafka na TV

Tu znów nasze praktyczne podejście wzięło górę. Zdecydowaliśmy się na zabudowanie ściany od góry do dołu. Tylko po to, by nad telewizorem zmieścić półki na książki i szafki na szpargały.

Po szóste zdecydowane kolory

Kanapa będzie różowa. Szafka na TV będzie miała elementy ciemnego granatu, a mobilna wyspa, która na co dzień stanie pod ścianą przy stole będzie w kolorze soczystej cytryny. Do tego dojdą zioła w doniczkach, a w przyszłości lewitujące kwiatki, o których słyszę od Janka każdego dnia odkąd rozpoczął się remont. 🙂 Słowem: będzie bardzo kolorowo.

metamorfoza salonu

Po siódme dobre oświetlenie

Nas stołem zawiśnie biała lampa ze złotym wnętrzem, a resztę salonu rozświetlą punktowe lampy zamontowane na szynie. Oświetlenie też będzie białe i też będzie miało złote wnętrze. Na wyborze tego oświetlenia zawarzyła jego funkcjonalność: poszczególne strumienie światła na szynie można modyfikować w wybraną stronę. W kontekście robienia zdjęć na bloga to bardzo ważne.

Po ósme stara podłoga

Takie stare deski marzyły nam się od dawna. Ale wiecie: prawdziwe deski, a nie panele. Poza tym taka podłoga stylizowana na starą ma swoje plusy w kontekście posiadania małych dzieci. Nie będzie na niej widać wszystkich małych dziurek zrobionych przez upadające na ziemię zabawki, bo ta podłoga cała jest już w sękach i dziurach. To zaważyło na naszym wyborze.

Strona używa plików cookies. Korzystając z niej zgadzasz się z Polityką cookies.
Akceptuję
x
Przeczytaj poprzedni wpis:
Electrolux UltraSilencer
Przepraszam, kto tu sprząta?

Pamiętam taką anegdotę z życia naszych znajomych. Kłócili się kiedyś o obowiązki domowe, koncentrując się na tym, że jak to...

Zamknij