17 rzeczy, za które kochamy Francję

To musi być miłość. Bo jak inaczej wytłumaczyć fakt, że za każdym razem, kiedy mamy okazję wyskoczyć gdzieś z Jankiem na parę dni, zazwyczaj wybieramy Francję. I żeby nie było: zjeździliśmy już Włochy, Hiszpanię i parę innych miejsc, ale żadne z nich nie rozkochało nas w sobie tak bardzo, jak Francja. Poniżej zestawienie szesnastu zupełnie subiektywnych powodów, dla których kochamy ten kraj.

Za Lazurowe Wybrzeże
Nawet teraz, pisząc te tekst, serce bije mi szybciej. Lazurowe Wybrzeże to według naszej skali najpiękniejsze miejsce w Europie. Jest tu wszystko: morze o niebywałym kolorze wody, góry, pyszna kuchnia, która miesza wpływy francuskie z włoskimi, życzliwi ludzie, piękne krajobrazy, muzea. Najpiękniejsze miejsce ze wszystkich możliwych. I choć za każdym razem pokazuje nam nieco inne oblicze, to i tak je kochamy.

Poca&Poca

Za język
Bo w nim nawet brzydkie słowa brzmią romantycznie. Ciągle obiecuję sobie, że kiedyś się go nauczę. Na razie staram się fonetycznie ogarnąć słowa piosenek Zaz. 😉 Jak mi wychodzi? Pokażę wam kiedyś na InstaStory, muszę się tylko wzmocnić francuskim winem. Byłam kiedyś na dwóch lekcjach francuskiego, ale później okazało się, że pan Francuz chciał mnie nauczyć dodatkowo miłości francuskiej, więc jakoś tak rozeszło się po kościach. Może to będzie moje postanowienie na 2018 rok?

Za kuchnię
Jest bardzo różnorodna i nie do końca łatwa w obiorze. Mnóstwo owoców morza, zupa cebulowa, ciężkie fondue, słodkie naleśniki, croissanty. Nie wiem, czy wiecie, ale Francuzi nawet posiłki jedzą inaczej niż u nas. Na śniadanie jedzą ledwo co. Zwykle rogalik i kawa. Obiad też nie należy do wypasionych. Za to kolacja to istna celebracja. Dużo, różnorodnie i koniecznie z winem. Tak przynajmniej to wygląda w teorii i obserwując Francuzów w knajpkach stwierdzamy, że ma to odzwierciedlenie w rzeczywistości.

Paryż Robert et Louise

Śniadania pyszne zawsze i wszędzie
Kiedy pierwszy raz polecieliśmy do Paryża, jeszcze pierwszego wieczoru wybraliśmy się do marketu na zakupy spożywcze. Wtedy właśnie odkryłam markę Bonne Maman – będącą bezkonkurencyjnym umilaczem każdego francuskiego śniadania i podwieczorku. Całe szczęście ich produkty od pewnego czasu są też dostępne w Polsce, m. In. w Carefourze, Auchan czy w Piotrze i Pawle. Co warto spróbować? Na pewno dżemy! Mój ulubiony to ten z gorzkich pomarańczy z kawałkami skórki pomarańczowej. Pyszne są też tartaletki malinowe i czekoladowe. A dodatkowo Bonne Maman ma też rozmaite desery, między innymi Crème Brulee czy pyszny francuski Crème Carmel. Cudownie jest taką pysznością zacząć dzień.
A skoro jesteśmy już przy śniadaniu, to prócz kawy, pysznym francuskim akcentem jest mój ulubiony sok, który szczęśliwie od pewnego czasu jest też dostępny w Polsce. Możecie go kupić w Auchan, Carrefourze, Piotrze i Pawle oraz Frisco. Soki Andros to coś pomiędzy sokami jednodniowymi, a tymi w kartonie, bo są pasteryzowane w dużo niższej temperaturze i nie są robione z koncentratów. Co to oznacza w praktyce? Ano to, że sok ananasowy smakuje jak świeży ananas, a pomarańczowy jest najlepszy z najlepszych (szczególnie z Szampanem ;)). Ale żebyście mnie dobrze zrozumieli: te soki to prawdziwy rarytas. Podobno na etapie produkcji owoce są rygorystycznie wybierane, dopuszczane są tylko konkretne odmiany, dzięki czemu ten sok ZAWSZE smakuje tak samo obłędnie. Zresztą co ja wam będę pisać. Musicie koniecznie spróbować! P.S. Szukajcie ich w sklepowych lodówkach.

kochamy Francję

A po naszym InstaStories dostaliśmy takie oto nagranie od jednej z naszych czytelniczek, która obecnie mieszka we Francji. Słabo? 🙂

kochamy Francję

Strona używa plików cookies. Korzystając z niej zgadzasz się z Polityką cookies.
Akceptuję
x