W tym roku śledzie to prawdziwy „must have” na naszym stole. Po pierwsze są święta, a śledzik jest ich nieodłącznym elementem. Po drugie ja jestem w ciąży, a jak wiadomo śledziki to jedna z najczęstszych zachcianek statystycznej ciężarówki. Pod tym względem bardzo wpisuję się w statystyki. 🙂

Zawsze myślałam, że przygotowywanie takich śledzi wymaga czasu i znajomości tajemnych przepisów. A okazało się, że to jedna z szybszych i łatwiejszych potraw do przygotowania. Wystarczy połączyć śledzia z ulubionymi dodatkami i smaczny efekt mamy gwarantowany. Moja mama przygotowuje śledzie z porem i śmietaną, z jabłkiem, z cebulą i rodzynkami. Wszystkie te połączenia smaków są wyborne. Ja swoje pierwsze śledzie połączyłam z niskosłodzoną żurawiną i gruszką. Jak wyszło? Przepysznie! Dość powiedzieć, że Janek zjadł dwa słoiczki w jeden wieczór i zamówił kolejną porcję. Chcecie przepis? Proszę!

śledzie z żurawiną

Składniki:

400g śledzi a’la matjas w oleju

200 g niskosłodzonej żurawiny Łowicz

1 czerwona cebula

2 gruszki

Łyżeczka gruszek

Olej rzepakowy

śledzie z żurawiną

śledzie z żurawiną

Przygotowanie:

Śledzia odsączamy z oleju i kroimy w paseczki. Cebulę kroimy w piórka, a gruszkę w plasterki. W słoiku warstwami układamy kolejno: śledzie, cebulę, gruszkę, żurawinę (ta z Łowicza ma idealną konsystencję, bo są w niej zatopione całe owoce, a to nadaje charakter i wytrawno-słodkawy smak całemu daniu) i ponownie śledzie. Całość zalewamy olejem dodajemy goździki i zamykamy szczelnie. Śledzie zostawiamy na noc w lodówce (lub przynajmniej na kilka godzin). Smacznego!

śledzie z żurawiną

śledzie z żurawiną

śledzie z żurawiną