„Muszę pójść z Mieciem do dentysty.” Ten tekst powtarzam przynajmniej raz w tygodniu już od kilku miesięcy. Prawda jest taka, że jak tylko pomyślę o wizycie u stomatologa z Mieciem, to zwyczajnie robi mi się słabo. Jakiś czas temu ktoś ze znajomych na FB zbulwersował się widząc w cenniku jakiegoś salonu dentystycznego pozycję w stylu: „walka z  dzieckiem na fotelu”. Było to zgrabniej ujęte, ale znaczenie było właśnie takie: dopłata za użeranie się z małym dzieckiem. Trochę mnie to zbulwersowało, a trochę nie dziwię się temu dentyście, bo z własnego dzieciństwa pamiętam, że wyjścia do stomatologa były istnym Sajgonem.

Jak przygotować dziecko do wizyty u stomatologa, kiedy wybrać się na nią po raz pierwszy i czy dentyści mają jakieś sposoby na krnąbrne dzieci? O to zapytałam mojego dobrego znajomego Pawła Żurawskiego, lekarza dentystę z powołania. 🙂

Paweł, powiedz mi szczerze, czy lubisz leczyć dzieciom zęby?

Maluch w gabinecie to nie tylko jego zęby. Dziecko jest pacjentem bardzo wymagającym i delikatnym. W dziecięcym świecie wszystko jest czarne lub białe, więc pierwsze wizyty kształtują jego podejście do zabiegów medycznych na całe życie. Zatem chętnie odpowiem na pytanie „Czy lubię pracować z dziećmi”. Otóż tak i to bardzo. Praca z małym pacjentem wymaga dużej empatii, sprawności, opanowania i rozwiniętej techniki mediacji, przez co każda wizyta zakończona sukcesem liczy się podwójnie.

Zacznijmy od początku: kiedy najlepiej wybrać się na pierwszą wizytę do dentysty? My z Mieciem byliśmy jak miał pół roku i 4 zęby, ale wtedy to on był złotym dzieckiem… 😉

Na podstawie codziennej obserwacji skłaniam się do twierdzenia, że dziecko powinno odbyć swoją pierwszą wizytę będąc jeszcze w łonie matki. Prawidłowy przebieg ciąży, jak wiemy, ma wpływ na jego późniejszy prawidłowy rozwój. Kobieta dbając o swoje uzębienie w czasie ciąży dowie się, jak zadbać nie tylko o siebie, ale także o stan całej jamy ustnej dziecka od samego urodzenia. Tak przygotowana matka będzie wiedziała, że pierwsza wizyta adaptacyjna powinna odbyć się w wieku ok. 18 miesięcy, jak przygotować dziecko do pierwszej wizyty i co najważniejsze, jak utrzymywać prawidłową higienę jamy ustnej malucha do tego czasu. Tak wczesny termin pierwszej wizyty ma na celu oswojenie się z gabinetem, procedurami i lekarzem. Mały pacjent nie kojarzy wtedy wizyt z bólem, bo regularność wizyt i stosowanie się do zaleceń lekarza zminimalizuje ryzyko jej wystąpienia. Nawiązując do faktu, że Miecio zaczyna się buntować, jest to związane z dynamicznym rozwojem psychoruchowym dziecka. Dwulatek zaczyna odczuwać potrzebę zaznaczenia własnej obecności i odrębności, co wywołuje pierwszy okres buntu i przekory. Z tego też względu wizyty dwu-trzylatka powinny być możliwie krótkie, oraz zakończone pochwałą i nagrodą.

Jak często powinniśmy sprawdzać uzębienie naszego malucha?

Od pierwszej wizyty adaptacyjnej w wieku 18 miesięcy, każda kolejna powinna być przeprowadzana co 3-4 miesiące. Próchnica w zębach mlecznych rozwija się bardzo szybko, dlatego ważne jest aby wykryć ją w początkowej fazie.

dziecko u dentysty

Co powinno nas niepokoić?

Pierwszymi objawami próchnicy są białe przebarwienia (plamki) na zębach dziecka. Szkliwo ulegające demineralizacji przybiera właśnie kredowo biały kolor. Są oczywiście inne schorzenia manifestujące się w ten sposób, ale pozostawmy je już ocenie specjalisty. Kolejnym, dużo poważniejszym objawem jest utrata apetytu, ból w czasie posiłku lub ból nocny, nierzadko połączony z gorączką i opuchlizną. Stan taki może świadczyć o zaawansowanym procesie próchnicowym.

Kiedy niezwłocznie wybrać się do dentysty z dzieckiem?

To pytanie bezpośrednio łączy się z poprzednim. Wizyta nagła prawie zawsze jest wizytą bólową lub po urazie. Jest to najgorszy z możliwych scenariuszy, jeśli dodatkowo jest to pierwsza wizyta dziecka w gabinecie. Wytwarza się wtedy bardzo ciężki do wymazania bagaż emocjonalny. Dziecko jest w nowym miejscu, widzi obcych ludzi, odczuwa ból, jest niewyspane, rodzice są zestresowani i czeka je zabieg, o którym nierzadko w domu mówi się w mało przyjazny sposób.

Wiem jak wygląda ubytek w zębie dorosłego człowieka. Czy „dziura” w mleczaku wygląda tak samo?

Jak pisałem wcześniej, próchnica w zębach mlecznych potrafi rozwinąć się bardzo szybko (szybciej niż w zębach stałych). Szkliwo zębów mlecznych jest cieńsze i mniej odporne na działanie kwasów wytwarzanych przez bakterie żyjące w jamie ustnej. Często próchnica w zębach bocznych rozwija się na powierzchniach stycznych, więc rodzic nawet szczotkując dziecku zęby nie będzie w stanie dostrzec niepokojących objawów. Dopiero zaawansowana próchnica tworzy duże ubytki widoczne gołym okiem, często wymagające kilkuetapowego leczenia.

Czy dzieci często chorujące, takie jak Miecio, które często są poddawane terapii antybiotykowej powinny częściej odwiedzać gabinet stomatologiczny?

Przyjmowane przez dziecko leki jak i stan ogólny całego organizmu ma wpływ na stan jamy ustnej. Na przykład antybiotyki z grupy tetracyklin mogą prowadzić do przebarwień zębów i zaburzeń w ich mineralizacji. Słodkie syropy mogą sprzyjać rozwojowi próchnicy. Obniżona odporność może również skutkować zasiedlaniem jamy ustnej przez grzyby.  Z tego powodu u dziecka często chorującego powinniśmy regularnie kontrolować stan jego uzębienia.

Może to pytanie wyda Ci się głupie, ale ciągle spotykam się z opiniami, że dwulatkowi wcale nie trzeba tak często myć zębów jak dorosłemu. Czy higiena jamy ustnej dwulatka różni się od tej u dorosłego człowieka?

Czytałem ostatnio wpis Janka o tym jak musiał zacząć się pilnować, bo Miecio doskonale obserwuje i naśladuje wasze zachowania. Dziecko naśladuje zarówno to, co robimy jak i to czego NIE robimy. Zatem jeżeli rodzic prawidłowo dba o swoją higienę jamy ustnej czyli myje zęby po każdym posiłku, to dobrym pomysłem jest, aby robić to razem z dzieckiem. Nawyk mycia zębów, który zaszczepimy mu tak samo jak mycie rąk czy sprzątanie zabawek, stanie się później dla niego naturalną czynnością. Prawidłowa higiena jamy ustnej u dziecka jest konieczna. Zalegające na zębach resztki pokarmowe (szczególnie te bogate w cukry proste) są składnicami paliwa dla bakterii powodujących próchnicę. Pamiętajmy też, że próchnica jest chorobą zakaźną. Dziecko rodzi się z jałową jamą ustną, która z wiekiem jest zasiedlana przez bakterie. Jeżeli domownicy nie mają problemów z próchnicą, a dziecko posiada swoją szczoteczkę, szansa na zarażenie się próchnicą zostanie zminimalizowana.

dziecko u dentysty

A czy u takiego dziecka można już stosować szczoteczkę elektryczną?

W tak młodym wieku ważne jest aby dziecko nabyło umiejętność efektywnego mycia zębów szczotką manualną. Ja swoim pacjentom, widząc wzorowy stan higieny jamy ustnej, zezwalam na korzystanie z takich szczotek od 6 roku życia w okresie rozpoczęcia wymiany uzębienia na stałe.

W jakim wieku dziecko może samo zacząć myć zęby, a my możemy uznać, że są one prawidłowo umyte?

W anglojęzycznym piśmiennictwie pojawiają się wzmianki, że to rodzic nawet do 10 roku życia jest odpowiedzialny za kontrolowanie i dbanie o to, aby dziecko nabyło pełną efektywność samodzielnego mycia zębów. Samodzielne próby mycia zębów powinny być wprowadzone od ok. 12 miesiąca życia. Na pierwszych wizytach w gabinecie stomatolog wytłumaczy i pokaże na fantomie, jak dziecko powinno szczotkować zęby oraz jak mu w tym pomóc. W starszym wieku, gdy dziecko będzie chciało robić to już w pełni samodzielnie, możemy raz na jakiś czas skorzystać z dostępnych w aptekach i gabinetach stomatologicznych wskaźników np. tabletek z erytrozyną. Jest to czerwona tabletka, którą dziecko ssie po umyciu zębów. Jeżeli na zębach pozostała płytka bakteryjna, to zabarwi się ona na czerwono. Jest to dobra droga do samodoskonalenia nawet dla dorosłych uwidacznia bowiem, na które powierzchnie zębów musimy zwrócić większą uwagę przy szczotkowaniu.

Jak przygotować dziecko do wizyty u dentysty?

Dziecko widzi i słyszy więcej niż nam się wydaje, więc przede wszystkim nawet jeśli sami mamy nieprzyjemne wspomnienia, nie mówmy o tym głośno. Nie wolno wzbudzać w maluchu podejrzeń. Niedopuszczalne są stwierdzenia „nie ma się czego bać” albo „nie będzie bolało”. Mały pacjent nabierze wtedy podejrzeń i stanie się nieufny. Wizytę u stomatologa należy traktować jako normalną czynność wykonywaną okresowo. Dziecko nie może wynieść z domu świadomości, że jest to coś nieprzyjemnego i strasznego, a wręcz przeciwnie, że jest to ciekawa przygoda i doświadczenie poznawcze. Przed pierwszą wizytą warto też samemu odwiedzić gabinet i zapoznać się z lekarzem. Stomatolog doradzi jak przystępnie przekazać dziecku informację o wizycie. Można też wybierając się na krótką wizytę kontrolną swojego uzębienia zabrać ze sobą dziecko, aby zapoznało się ze środowiskiem gabinetu. Jesteśmy wtedy dla dziecka wzorem dobrych nawyków, które jak wspomniałem, będzie powielać.

Czy Wy lekarze macie jakieś tajemnicze sposoby na takie krnąbrne maluchy?

Cierpliwość. Przynajmniej to jest moja tajna recepta. Brak współpracy jest powodowany przez różne czynniki od zmiennej postawy dziecka do świata (która w czasie rozwoju zmienia się czasem z miesiąca na miesiąc), po przykre wspomnienia z poprzednich kontaktów ze służbą zdrowia. Pacjent idealny to pacjent regularny, którego znam niemal od urodzenia. Pacjent dający największą satysfakcję to pacjent, u którego cierpliwością i troską trzeba zatrzeć niemiłe wspomnienia.

Co jeśli wizyta kończy się fiaskiem?

Jeżeli jest to jedna z pierwszych wizyt i nie jest to wizyta bólowa, to jeszcze nic strasznego. Zalecam wtedy powtórzenie wizyty w przeciągu kilku tygodni przy odrobinie domowej agitacji. Gdy wizyta jest wizytą bólową i dziecko wykazuje brak współpracy nie należy wykonywać zabiegów na siłę. Wyzwala to bardzo silny bodziec uciskający psychikę, niekiedy przez wiele lat. W większości przypadków ostry ból spowodowany zapaleniem nerwu zęba można złagodzić antybiotykoterapią, a po ustąpieniu objawów dziecko przeważnie jest bardziej skore do współpracy.

Dużo mówi się o znieczuleniu ogólnym przy leczeniu zębów u dzieci. Czy jest to bezpieczne? Czy są jakieś ograniczenia wiekowe? Czy można to wykonać w każdym gabinecie?

Chciałbym tutaj rozróżnić często mylone zabiegi z użyciem podtlenku azotu, z tymi w znieczuleniu ogólnym (jak przy zbiegach operacyjnych w szpitalu). Zabiegi z użyciem podtlenku azotu rozluźniają pacjenta i sprawiają, że zabieg jest łatwiejszy do zaakceptowania. Nie nadają się jednak dla dzieci, które nie współpracują z lekarzem, ponieważ nie eliminują odczucia bólu i świadomości. Wskazaniem do zabiegu w znieczuleniu ogólnym jest bardzo zaawansowany rozwój próchnicy, wymagający przeważnie kilkunastu wizyt w gabinecie, szczególnie u dzieci słabo współpracujących lub niepełnosprawnych. W trakcie takiego zabiegu przeprowadza się kompleksowe leczenie, usuwając naraz wszystkie ogniska zakażenia. Każda procedura medyczna wiąże się z ryzykiem, więc nie przeprowadza się jej „na żądanie”. Wiek pacjenta dostosowywany jest do konieczności przeprowadzenia takiego zabiegu. Inaczej mówiąc, jak nie ma innego wyjścia, a jest bezpośrednia konieczność przeprowadzenia zabiegu, to trzeba go wykonać nawet u małego pacjenta. Gabinet wykonujący zabiegi w znieczuleniu ogólnym powinien być odpowiednio wyposażony i pracować w przeszkolonym zespole z anestezjologiem. Przed wykonaniem zabiegu, tak samo jak przed operacją w szpitalu, anestezjolog zbiera wywiad i zleca niezbędne badania. W momencie samego zabiegu stomatolog z asystą wykonuje kompleksowe leczenie. Z uwagi na ograniczony czas zabiegu leczy się zęby z próchnicą bez stanu zapalnego oraz usuwa wszystkie korzenie i zęby w stanie zapalnym.

Paweł Żurawski