Sen dziecka, to obok jego karmienia, dwa tematy, które najczęściej spędzają młodym mamom sen z powiek. Skąd to wiem? Bo sama przez to przechodzę po raz drugi, a rozmawiając i korespondując z innymi mamami widzę, że nie jestem odosobniona w swoich zmartwieniach. Parę dni temu napisałam na Facebooku i Instagramie wpis, który bardzo Was zainteresował. Padło w nim zdanie, że Zyzio przespał całe 7 godzin bez pobudki. Ten wynik udało nam się powtórzyć w ostatnich dniach. I to wszystko karmiąc piersią. Jak to zrobiliśmy? Oto metody, z których skorzystaliśmy…

Słynne 5 razy S

Pewnie część z was słyszała o doktorze Karpie i o jego wspaniałej metodzie 5S służącej usypianiu i uspokajaniu dzieci. My stosowaliśmy ją już przy Mieciu i wiemy, że działa. Jednak nie każdy z pięciu czynników jest równie skuteczny, dlatego nieco zmodyfikowaliśmy tę metodę i dorzuciliśmy coś od siebie. Dla tych z was, którzy o tej metodzie nie słyszeli kilka słów wyjaśnienia. Medoda 5S to sposób na odwzorowanie środowiska wewnątrz macicy tu, w normalnym świecie. Jak to zrobić? Po pierwsze ciasno spowić, po drugie włączyć szum, po trzecie zapewnić stabilną i bezpieczną pozycję na boku lub brzuchu, po czwarte kołysać koniecznie góra dół, po piąte podać smoczek. A teraz pozwólcie, że powiem wam jak my zinterpretowaliśmy te punkty w naszym domu.

A matka siedzi i zawija je w te otulacze

Przy Mieciu miałam pewne obiekcje odnośnie spowijania. Miałam wrażenie, że robię krzywdę własnemu dziecku, mimo że Miecio zupełnie nie protestował. Ale jakoś tak wydawało mi się, że nie może być mu wygodnie kiedy jest mocno spowity, nie mogąc machać rączkami i nóżkami. Okazało się jednak, że Mieczysław spowity, to był Mieczysław słodko śpiący. Widząc ten sympatyczny obrazek w łóżeczku bardzo szybko straciłam „skrupuły” i spowijałam Miecia codziennie wieczorem przez trzy miesiące. Później chłopak wyrósł ze spowijania. Z Zyziem jest dokładnie tak samo. Spowijam go prawie codziennie, niemal każdej nocy. Co ważne, tak spowitego karmię piersią i rozwijam tylko do przewinięcia. Wyswobadzam go na dobre dopiero rano. Dzięki temu Zygmunt powoli załapuje różnicę pomiędzy dniem i nocą, a tak naprawdę w tym tkwi cały szkopuł związany z przesypianiem nocy. Testowaliśmy kilka różnych otulaczy, w tym również duże pieluchy muślinowe, z których sprytny Zyzio potrafi się wyswobodzić. Przyzwoicie sprawdzają się u nas śpiworki bez rączek, dość popularne na naszym rynku w ostatnim czasie. Waszą uwagę chciałabym jednak zwrócić na otulacz widoczny na zdjęciu. Przeczytałam o nim jakiś czas temu, na profilu innej mamy na Facebooku. To otulacz z firmy Whisbear. Postanowiłam, że przetestuję go i nie zawiodłam się. Otulacz jest wykonany z bardzo elastycznej dzianiny. Jest duży, ale niezbyt gruby, więc nie ma obawy, że dziecko się przegrzeje. A jeśli będzie chłodniej można je dodatkowo okryć kocykiem. Łatwo jest w nim spowić dziecko, a dodatkowa kieszonka na nogi powoduje, że dziecku trudniej jest się wyswobodzić. Ale… jest jedno ale. Są dzieci, które absolutnie nie tolerują spowijania, drą się w niebogłosy, wierzgają, nie potrafiąc się uspokoić. Przy tego typu dzieciach ten punkt odpada. Zanim jednak z góry założycie, że na wasze dziecko to na pewno nie zadziała spróbujcie. U nas przyniosło rezultat. Otulacz, o którym mowa dostaniecie tu.

jak uśpić dziecko

jak uśpić dziecko

Szumi woda, szumi miś

Z tym szumem to jest genialna sprawa. Nigdy bym na to nie wpadła, gdybym o tym nie przeczytała. A wszystko przez szum wód płodowych, do których dziecko przyzwyczaja się będąc w brzuchu. Przy Mieciu stosowaliśmy aplikacje w smartfonie, a jak miał 18 miesięcy dostał swojego pierwszego szumiącego misia. Miałam wrażenie, że na niego to już nie zadziała, że jest na to zdecydowanie za „stary”, a prawda jest taka, że nasz starszak do dziś potrafi zasnąć przy akompaniamencie szumiącego miśka. Dlatego przy Zyziu z tej metody korzystamy od pierwszych dni życia. Nawet w ciągu dnia, kiedy maluch zaczyna płakać, miś sam się włącza i uspokaja nam dzieciątko. Whisbear, bo takiego właśnie misia ma Zyzio, posiada taką opcję jak „cry sensor”, która włącza szum wtedy, kiedy miś „usłyszy” płacz. A kiedy dziecko się wycisza, sam się wyłącza. Sprytne co? Poza tym ten szumiący miś ma też bardzo funkcjonalną budowę. Dzięki długim nogom z magnesami w „stopach” Whisbear daje się łatwo przyczepić do łóżeczka, do wózka, czy do ramienia mamy podczas kołysania. Poza tym miś ma wszyty w nogach i w uszach szeleszczący materiał w kontrastowych barwach, który działa na malucha stymulująco w czasie okresów jego aktywności. Zyzio szczerze poleca wam tego misia. A dwa z nich nawet dla was wywalczył, ale o tym za chwilę. Misia znajdziecie tu.

jak uśpić dziecko

jak uśpić dziecko

Z jednego boczku na drugi

Jeszcze dwa lata temu, kiedy Miecio był mały, w szpitalu uczulano mnie, by nie kłaść młodego na boczku, bo to dla niego niezbyt zdrowe. Teraz, kiedy Zyzio leżał w szpitalu na oddziale neonatologicznym, wręcz zachęcano nas do układania dziecka na boku od pierwszych dni, a w dniu wypisu polecono nam też układanie go na brzuszku (ale tylko w ciągu dnia i tylko pod bacznym okiem rodziców). My mamy to szczęście, że przy wcześniaku byliśmy zmuszeni kupić monitor oddechu. Jeszcze kilka miesięcy temu tu na blogu, podważałam zasadność tego urządzenia. Pisałam, że to przerost formy nad treścią, a dziś uważam, że to jeden z najprzydatniejszych sprzętów szczególnie w kontekście noworodka – wcześniaka. Ale o tym napiszę wam nieco więcej innym razem. Mając taki monitor nie mam obaw by układać Zyzia na boku, czy na brzuchu. Rzeczywiście, Zyzio śpi zdecydowanie lepiej w pozycji na boku, a najlepiej w pozycji na brzuchu, ale tak układam go tylko w ciągu dnia.

Góra, dół…

Dzięki metodzie doktora Karpa Janek nieźle wyrobił sobie przy Mieciu mięśnie łydek, bo godzinami chodził po mieszkaniu kołysząc młodego: góra-dół, dokładnie tak samo jak w brzuchu. No bo przecież ciężarna mama chodząc, nie kołysze dziecka na boki tylko góra dół właśnie. Dlatego takie bujanie najlepiej uspokaja dzieci. Zyzio jest dzieckiem, które póki co nie wymaga takiego bujania. Jemu wystarczy samo trzymanie na rękach… Mamy szczęście co? Zobaczymy jak będzie dalej…

Piąta metoda u nas nie działa

W ostatnim punkcie doktor Karp mówi o podaniu smoka. Dlaczego? Bo nic tak nie uspokaja dziecka, jak odruch ssania. W 100% się z tym zgadzam, przy czym moje dzieci są wyczulone na wszelkie próby oszustwa. A smoczek właśnie takim oszustwem dla nich jest. Miecio tolerował smoka tylko na zimowych spacerach. Zyzio ma podobnie. W nocy smok odpada.

jak uśpić dziecko

Tajemna metoda SuperStylerów

A teraz płynnie przechodzimy do naszej autorskiej metody, powiązanej z punktami powyżej, która sprawdziła się przy Mieciu i która przy Zyziu również już dwa razy pozwoliła nam się wyspać. Co to takiego? Spanie blisko siebie. Część osób się pewnie zbulwersuje, ale uspokajam – skonsultowaliśmy to z lekarzem prowadzącym i pozwolono nam na to. Na wszelki wypadek korzystamy z gniazdka niemowlęcego, które układamy na naszym łóżku i które zabezpiecza malucha przed ewentualnym zgnieceniem, czy przykryciem kołdrą. Dzięki temu, że Zyzio śpi z nami, karmimy się na leżąco i po ciemku. Sytuacja nie wymaga całego tego rabanu, który pojawia się za każdym razem, kiedy dziecko śpi w łóżeczku. Mam na myśli zapalanie światła, przenoszenie, układanie do karmienia, ewentualne przewinięcie, czy odłożenie do łóżeczka. Dlaczego Zyzio przespał siedem godzin dzięki tej metodzie? Bo czuł się bezpiecznie, czuł zapach mamy i czuł jej bliskość. Co ważne: Zygmunt śpiąc z rodzicami jest oczywiście spowity i śpi ze swoim Whisbearem, który kojąco wpływa również na sen rodziców. Pamiętajcie jednak, że zanim weźmiecie niemowlaka do swojego łóżka skonsultujcie to ze swoim lekarzem pediatrą. Wiem, że są do tego tematu różne podejścia – niemniej u nas to działa!

jak uśpić dziecko

A teraz obiecana nagroda dla cioteczek od Zyzia. Chłopak ma dla Was, aż dwa wspaniałe szumiące misie Whisbear Soft, które łagodnie włączają i wyłączają szum. Czego Zyzio oczekuje w zamian? Chciałby posłuchać o Waszych rytuałach usypiania. Jak to wygląda u Was? Do czego jesteście w stanie posunąć się by uśpić dziecko? 🙂 Napiszcie tu na blogu w komentarzu, a my do niedzieli, do końca dnia wybierzemy dwie najciekawsze odpowiedzi. Powodzenia!

EDIT

Zwyciężczyniami w konkursie są:

Kamila Dondzbach i Diana Maria Bihun

Gratulujemy! Prosimy o kontakt mailowy na marta (małpeczka)@superstyler.pl albo o wiadomość na Fejsie z danymi do wysyłki.

 

jak uśpić dziecko