Kiedyś zapytałam kolegę, który ma trójkę dzieci jak to jest ogarniać taką gromadkę. Podzielił się ze mną pewną złotą zasadą, którą później usłyszałam jeszcze w kilku innych wariantach. Brzmiała ona tak: przy pierwszym dziecku kupujesz najdroższe pieluszki, przy drugim te, które są aktualnie w promocji, a przy trzecim patrzysz żeby dziecko nie zafajdało ci kanapy. My jesteśmy dopiero na etapie drugiej pociechy, a już teraz dobrze poznaliśmy trzy oblicza tej zasady. Zdrowy rozsądek i umiar to najlepszy doradca przy obsłudze małego człowieka.

Najpilniejsza uczennica w szkole

Musielibyście widzieć moje zaangażowanie na zajęciach w szkole rodzenia, w pierwszej ciąży. Zawsze w pierwszym rzędzie, świetnie przygotowana, z kajetem na kolanach i ręką podniesioną w górę. Typ kujonki, która wkurza wszystkich dookoła: to ja! Z zajęć o pierwszej kąpieli noworodka wyszłam z notatkami na całą stronę A4. 🙂 W pierwszej ciąży miałam czas, żeby czytać te wszystkie książki, broszurki i strony internetowe z poradami dla przyszłych mam. Dziś działam doraźnie. Interesuje mnie jakieś konkretne zagadnienie? Szukam informacji. Nie czytam na zapas, bo zwyczajnie nie mam na to czasu, a nawet jeśli go mam, to już teraz mi się nie chce. Nabrałam dystansu. Musiałam urodzić dwójkę dzieci by zrozumieć, że obsługa małego człowieka nie wymaga żadnej tajemnej wiedzy.

pielęgnacja noworodka

Instynktu nie mamy, ale intuicję tak!

Na temat instynktu macierzyńskiego w odniesieniu do ludzkiego gatunku zdania są podzielone. Są badania na ten temat, które dowodzą, że my ludzie nie mamy czegoś takiego jak instynkt macierzyński. Jak to zbadano? Podobno odseparowano kobiety w ciąży, które nie miały zielonego pojęcia o obsłudze dziecka od reszty społeczeństwa i od środków masowego przekazu na czas eksperymentu. Sprawdzono, czy bez dostępu do informacji będą potrafiły instynktownie zająć się swoim dzieckiem. Jeśli by potrafiły wówczas oznaczałoby to, że instynkt macierzyński działa u nas podobnie jak u zwierząt. Okazało się jednak, że wcale tak nie było. Panie nie miały zielonego pojęcia jak zajmować się dzieckiem i potrzebowały pomocy. W opozycji do przytoczonych badań są też takie, które pokazują, że kobiety wychowane w mniej rozwiniętych krajach, bez dostępu do Internetu i telewizji wiedzą jak ogromne znaczenie ma przytulanie dziecka, potrafią też przystawić je do piersi. Czyli poniekąd mają wypracowany instynkt macierzyński, więc nawet jeśli nie istnieje coś takiego w odniesieniu do gatunku ludzkiego, to na szczęście jesteśmy istotami myślącymi, wyposażonymi w intuicję i to ona powinna być naszym wiernym doradczą w kwestii obsługi dziecka. Nie twierdzę by nie słuchać rad lekarzy czy położnych. Wręcz przeciwnie – uważam, że wiedza specjalistów jest na wagę złota. Niemniej w kwestiach bardziej błahych jak na przykład kąpiel czy codzienna pielęgnacja malucha warto zdać się na baczną obserwację i własną intuicję.

pielęgnacja noworodka

My matki uwielbiamy utrudniać sobie rzeczy proste

Tak już mamy, że proste rozwiązania są dla nas z założenia podejrzane, dlatego wolimy te, które wymagają od nas więcej pracy. Zmienia się to dopiero wtedy kiedy zaczyna nam brakować czasu. Na przykład wtedy, kiedy rodzi nam się kolejne dziecko. Dziś już wiem, że najlepsze są te najprostsze rozwiązania. Od najbardziej wypasionej kołyski lepsze są ręce mamy, a do kąpieli używam tego emolientu, który obecnie jest w promocji w aptece. Dlatego teraz, przy Zyziu nie biegałam po sklepach jak kot z pęcherzem w poszukiwaniu innowacyjnych gadżetów, które miałby mi pomóc w obsłudze niemowlaka. Lepsze jest wrogiem dobrego. Przy dzieciach ta zasada sprawdza się jak mało kiedy.

pielęgnacja noworodka

Codzienna pielęgnacja malucha? Banał!

Nie zdążyliśmy kupić wanienki. Nie zdążyliśmy, bo Zyzio trochę się pospieszył na świat. Jeszcze w szpitalu suszyłam o to Jankowi głowę. „Jedź i kup! Jak my go wykąpiemy bez wanienki.” I wiecie co? Do teraz kąpiemy go w naszej łazienkowej umywalce. A jak już z niej wyrośnie, to przeniesiemy się do zlewu w kuchni bo ten jest większy. Czy przez to Zyzio jest bardziej nieszczęśliwy? Zdaje się, że na tym etapie jest mu wszystko jedno. Krem na odparzenia? Jeden i ten sam przy Mieciu i Zyziu. Stosujemy tylko wtedy kiedy jest taka potrzeba. Krem do buzi na zimę? Chłopaki mają wspólny i świetnie im służy. Balsam do ciała? Tylko taki sprawdzony wcześniej, ale jeden na wszystkie bolączki. Tym razem nie kupuję już oddzielnego kremu do rączek, brzuszka czy nóżek. Zmądrzałam. 🙂

Dokładnie tą samą zasadą kieruję się w kwestii mycia pupy przy zmianie pieluszki. Przy Mieciu, zgodnie z tym co wyczytałam w Internecie, zaparzałam jakąś magiczną mieszankę ziółek i przemywałam mu pupę. I wiecie co się stało? Nabawiliśmy się jakichś zmian skórnych, na szczęście niegroźnych, a każda zmiana pieluchy trwała w nieskończoność i wiązała się z obsikanymi firankami tuż obok przewijaka. Po paru tygodniach przerzuciłam się na mokre chusteczki i tak nam już zostało do dziś. A przez cały ten czas nie mieliśmy żadnych problemów skórnych i w perspektywie czasu na pewno zyskaliśmy kilka godzin.

pielęgnacja noworodka

Na oddziale wcześniaków, na którym przebywał Zyzio dostałam instrukcję: „Proszę nam przynieść tylko najbardziej potrzebne rzeczy: pieluszki, krem na odparzenia, oliwkę i mokre chusteczki. I błagam niech się pani nie bawi w przemywanie pupy rozwodnionymi mydlinami. Mokre chusteczki są w tej kwestii najlepsze.”

pielęgnacja noworodka

Naucz się szukać i wybierać

Jako młode i ogarnięte mamy musimy wiedzieć czego szukać na półkach sklepowych. I tu znów kłania się nasza intuicja. Nie warto wierzyć w teorie spiskowe na temat tego, że koncerny kosmetyczne czy farmaceutyczne czyhają na nasze zdrowie. Ale też nie bądźmy zbyt łatwowierne i nie wierzymy we wszystko, co mówią nam reklamy. Pewne rzeczy musimy przetestować na własnej skórze (dosłownie) by wyrobić sobie własną opinię. Zanim zdecydowałam się na jeden konkretny krem na odparzenia przetestowałam trzy inne i w każdym z nich coś mi się nie podobało. A to skład, a to za ciężka i zbyt gęsta konsystencja. Podobnie było w kwestii mokrych chusteczek. Pierwszą rzeczą na jaką zwracałam uwagę był oczywiście skład, ale w drugiej kolejności był to zapach. Jest bowiem mało chusteczek na naszym rynku o przyjemnym dla rodzica zapachu. Od kilku tygodni testujemy mokre chusteczki Velvet Baby w dwóch wariantach. Co nas do nich przekonało? Są hipoalergiczne i posiadają bardzo prosty skład, pozbawiony zbędnych składników takich jak alkohol, parabeny, phenoxyathanol, syntetyczne oleje i silikony. A dodatkowo są wzbogacone w naturalne wyciągi roślinne z aloesu i rumianku, które działają łagodząco i kojąco na podrażnienia. No i jeszcze ich fizyczne właściwości… Chusteczki są wyjątkowo miękkie, wytrzymałe i dobrze nawilżone dzięki czemu mycie pupy jest naprawdę proste i skuteczne.

pielęgnacja noworodka

Chusteczki występują w dwóch wariantach:

Hipoalergiczne chusteczki nawilżane Velvet Baby Sensitive dla skóry wrażliwej są wzbogacone w naturalny wyciąg z aloesu i rumianku oraz pantenol o działaniu łagodzącym, kojącym i nawilżającym oraz hipoalergiczne chusteczki nawilżane Velvet Baby Pure.  Bezzapachowe, przeznaczone dla skóry wrażliwej. Zawierają naturalny wyciąg z aloesu, który działa kojąco i łagodząco. Naszym faworytem są te pierwsze – pachną obłędnie, w przeciwieństwie do innych chusteczek wiodących marek, które czasami mają wręcz nieprzyjemny zapach. Niby to tani niuans, ale jeśli zmienia się kilkanaście pieluszek na dobę to zapach robi różnicę. 🙂 Jeśli jednak wolicie bezzapachowe kosmetyki dla dzieci to zdecydowanie rekomenduję wam wersję Velvet Baby Pure. Szczerze polecamy wam te chusteczki pod względem jakości, skuteczności ale też ceny. Poza tym są wyjątkowo miękkie i mięsiste, a co za tym idzie bardzo łatwo zbierają brud ze skóry dziecka.

pielęgnacja noworodka

pielęgnacja noworodka

Niech pielęgnacja będzie przyjemnością

Upraszczając pewne codzienne czynności możemy sprawić, że po pierwsze będą one dla nas mniej stresujące (pamiętam moje trzęsące się ręce podczas pierwszej kąpieli Miecia), a do tego staną się czystą przyjemnością i fajnym pretekstem do wspólnych chwil z maluszkiem. Z racji tego, że Zyzio jest jeszcze na takim etapie rozwoju, że ciągle śpi, uwielbiam go przewijać bo jest to jeden z tych nielicznych momentów w ciągu dnia, kiedy mały ma czas aktywności. Staram się wtedy głaskać go i przytulać, a zmiana pieluchy jest tylko pretekstem.

pielęgnacja noworodka

A jaki jest Wasz ulubiona czynność pielęgnacyjna przy dziecku? Napiszcie w komentarzu już teraz, a być może jeden z 15 zestawów Velvet z misiem polarnym powędruje właśnie do Was. Chcecie? Swoje odpowiedzi piszcie w komentarzach tu, pod artykułem. Na Wasze odpowiedzi czekam do niedzieli do końca dnia. Powodzenia!

 

Zestawy otrzymują:

Natalia Stachyra

Kasia St

Agnieszka Milewska

Natka Sk-Sk

Gosia Jancerowicz

 

Justyna Wiczkowska

Paulina Świętochowska

Diana Sutor Szymala

Patrycja Chmielewska

Alicja Kosakowska

Natalia Przybylska-Wyczyńska

Patrycja Dłu

Magda Cichowska

Kamila Modrzejewska

Barbara Szczepanek

 

Gratuluję! Dane do wysyłki wraz z numerem telefonu do kontaktu prześlijcie na adres marta(małpka)superstyler.pl

pielęgnacja noworodka