Nigdy się głębiej nie zastanawiałam nad tym, jak wygląda życie z wcześniakiem. Owszem, mieliśmy jakieś przypadki w rodzinie, słyszałam historie o dzieciach urodzonych w 24 tygodniu ciąży, ale jakoś tak nigdy nie zgłębiałam tematu. Kiedy więc w 32 tygodniu zaczęły odchodzić mi wody byłam przerażona i załamana jednocześnie. Oczyma wyobraźni widziałam dziecko w inkubatorze, z masą różnych wad rozwojowych, zupełnie nieprzygotowane do życia po tej stronie brzucha. A okazuje się, że wcześniak to nie zawsze taki obraz i taki przebieg sytuacji. Oczywiście wcześniak wcześniakowi nie równy, bo inaczej  będą wyglądały pierwsze miesiące życia dziecka urodzonego w 24 tc, a zupełnie inaczej takiego urodzonego w 34. W tym artykule opisuję te różnice, które zauważyłam pomiędzy donoszonym Mieciem, a wcześniakiem Zyziem.

Pokarm matki taki ważny

To, że karmienie piersią jest ważne, szczególnie w pierwszych 6 miesiącach życia dziecka pewnie wiecie. Ale przy wcześniaku wartość maminego mleka nabiera dodatkowego znaczenia. Niech dowodem na to będzie kolor mojego mleka na samym początku, który był wręcz pomarańczowy i zdecydowanie różnił się kolorem od mleka mam dzieci donoszonych. Poza tym karmienie wcześniaka mlekiem mamy skraca czas opróżniania żołądka dwukrotnie, przyspiesza dojrzewanie jelit, zmniejsza zagrożenie wystąpienia zakażeń szpitalnych, u wcześniaków karmionych pokarmem ludzkim występowanie retinopatii wcześniaczej jest dwu, a nawet trzykrotnie mniejsze niż u dzieci karmionych mieszanką. Poza tym wcześniaki karmione mlekiem mamy wykazują wyższy poziom IQ (jest to związane z występowaniem kwasu DHA w mleku matki). Takich plusów jest wiele więcej. Ale… oczywiście jest jedno wielkie ale. Karmienie wcześniaka mlekiem mamy jest piekielnie trudne. Bo zazwyczaj dziecko nie je samo, jest karmione albo sondą, albo w najlepszym wypadku butelką, a co za tym idzie my mamy musimy laktację pobudzać na własną rękę. Poza tym często nie mamy kontaktu z dzieckiem 24 godziny na dobę. Mam tu na myśli przypadki kiedy dziecko przebywa na oddziale neonatologicznym. I tu ogromna jest nasza rola oraz determinacja, by w tym ciężkim fizycznie i psychicznie czasie się nie poddać. Bo mleko mamy to najlepsze co możemy dać naszemu wcześniakowi. Dlatego częste randki z laktatorem i picie Femaltikera to podstawa. O tym drugim elemencie pisałam wam już wielokrotnie, ale napiszę jeszcze raz, bo mi Femaltiker bardzo pomógł w rozkręceniu laktacji. A teraz, kiedy karmimy się z Zyziem regularnie, Femaltiker pomógł mi w rozbujaniu laktacji gdy potrzebowałam zgromadzić pokarm przed wyjazdem na konferencję. Niech o jego sile świadczą te badania kliniczne (tu link), które zresztą zostały wykonane w szpitalu, w którym rodziłam Zyzia.

Kluczowy jest start

Wcześniaki potrafią rodzić się w zupełnie różnych stanach ogólnych. Głównym czynnikiem determinującym jest oczywiście tydzień ciąży, w którym się rodzą. Ale nie tylko to jest ważne. Istotne jest też to jak przebiegała ciąża oraz to jaki maluch miał start. A start to potoczne określenie oceniające pierwsze chwile życia po tej stronie brzucha. Czyli to czy dziecko od początku oddycha samodzielnie. Czy ma problemy z krążeniem. Ile waży. To i inne czynniki, które lekarze są w stanie określić w pierwszych chwilach decydują o ocenie tego startu. U nas było bardzo dobrze. Zyzio oddychał od pierwszych chwil samodzielnie. Ważył powyżej 2 kilogramów i  dostał całe 10 punktów. Później podłączono go na jakiś czas do wspomagania oddychania, ale tylko po to by chłopak nie tracił energii. Dla porównania powiem wam tylko, że obok Zyzia leżał chłopiec urodzony w 33 tygodniu ciąży. On miał dużo słabszy start i ciągłe problemy z saturacją. I tak jak my wyszliśmy ze szpitala po 2 tygodniach od porodu tak tamto dziecko leżało na oddziale ponad 6 tygodni.

Pielgrzymki do lekarzy specjalistów

Taki wcześniak, tuż po urodzeniu przechodzi cały szereg badań sprawdzających między innymi: serce, mózg, słuch, wzrok, a krew dziecka jest sprawdzana pod kątem wielu różnych potencjalnych zagrożeń. Ale te badania to nie koniec. Przy wypisie dostaliśmy instrukcję do jakich specjalistów i kiedy powinniśmy się wybrać z Zygmuntem. I tak musimy się wybrać jeszcze do kardiologa, do okulisty, do neurologa, do audiologa, na USG mózgu. Wszystkie te wizyty są oczywiście rozłożone w czasie. Poza tym taki wcześniak prócz zwykłego pediatry jest też pod opieką przychodni neonatologicznej. Zatem wizyt kontrolnych z takim dzieckiem u lekarza jest dwa razy więcej. My do neonatologa chodzimy raz na dwa tygodnie i za każdym razem Zyzio jest skrupulatnie ważony, mierzony, osłuchiwany oraz ma pobieraną krew do badań.

Ważne suplementy

Prócz witaminy D, którą dziecko powinno przyjmować od pierwszych dni, o czym w przypadku Miecia przekonaliśmy się na własnej skórze (tu link do artykułu o tym do czego doprowadziło niesystematyczne podawanie witaminy D u Miecia) wcześniakowi musimy podawać jeszcze żelazo. Jego podawanie może odbywać się na dwa sposoby. Albo w dawce leczniczej, albo w dawce profilaktycznej. Wszystko to zależy od wyników badań krwi, które wcześniak ma wykonywane regularnie. Poza tym wcześniak karmiony wyłącznie mlekiem mamy bardzo często musi być wspomagany tak zwanym HMFem. To jest taki proszek dosypywany do mleka mamy, który zwiększa jego kaloryczność, a dodatkowo dostarcza niezbędnych minerałów.

Bliskość, bliskość i jeszcze raz bliskość

Pewnie myślcie, że nie napiszę tu nic odkrywczego, ale z tą bliskością u wcześniaków jest mały haczyk. Otóż życie z wcześniakiem w pierwszych tygodniach może wydawać się pozornie proste, bo takie dzieciątko bardzo często (nie zawsze) tylko je i śpi.  Jest to kusząca perspektywa dla niewyspanej mamy, która jest w połogu. I choć nasze dzieciątko się tego nie domaga, to właśnie wtedy powinniśmy (mama i tata) przytulać je jak najczęściej. Najlepiej kangurując. Dziecko wtedy czuje się bezpiecznie, a co za tym idzie rozwija się prawidłowo. Przy wcześniakach taki kontakt z rodzicami jest szalenie ważny.

Pilnowanie snu

Przyznaję bez bicia. Wielokrotnie podważałam zasadność posiadania monitora oddechu. W przypadku Zyzia posiadanie tegoż urządzenia okazało się obligatoryjne, dlatego kupiliśmy je i powiem wam szczerze, że dziś nie wyobrażam sobie codzienności bez niego. Ten spokój, kiedy odkładasz dziecko do łóżeczka i nie musisz do niego zaglądać co 15 minut, bo masz wsparcie w postaci monitora jest bezcenne. Kupując warto zwrócić uwagę na to, czy urządzenie ma atesty medyczne. My kupiliśmy model, który polecono nam w szpitalu. Swoją drogą tam też korzystano z monitorów oddechu tego producenta.

Życie w wcześniakiem może, ale nie musi różnic się od życia z dzieckiem urodzonym w terminie. Zwykle te różnice są najbardziej widoczne  w pierwszych miesiącach życia, a później zanikają. Głowa do góry mamo wcześniaka. Twoje dziecko to prawdziwy wojownik.

pielęgnacja noworodka